Tego dnia Anna odwraca głowę w kierunku dzieci,
biegających z lusterkami. Z wyjątkiem chwil, kiedy pociąga
łyk pieprzówki, w ramach męczeństwa
odsłaniając stare ramiona, niczym niesione wiatrem nasiono
— jest teraz ładna. Niepokalana panienka z otwartymi ustami,
po dziecięcemu potargany warkocz, coraz bardziej rozpromienia
jej twarz, oczy, jeszcze nie przywykły.
Między piersiami widnieje miedziany krzyżyk, wyłuskany z formy
wystarczająco głęboko, by odróżnić nagość. W falującej smudze
światła ciało jest plamą wody. Białą wstążką, zwężającą się
w modlitewne dłonie. W domu nie ma już żywych
stworzeń. Podłoga jest z kurzu, po drugiej stronie świat jakiś
inny: w cynkowym kubku, nitka po nitce przybywa pajęczyn.
Pies siedzi w przekwitłych mleczach,
jak w śniegu.
przeciągasz jeszcze wyspy szukające na długi zapach po..
zgłoś
Wypominasz, czy ganisz?
zgłoś
zbyt młody jestem na pedagoga..
zgłoś
Zbyt stara jestem na wątpliwości.
zgłoś
męczeństwo byt nasz przynależny/ dzieci i pieprzówka to związek zależny....
zgłoś
Możliwe, że często dzieje się, i tak.
zgłoś
"jej ciało jest plamą wody" - wydaje mi się, że "jej" nie jest konieczne. Co najmniej parę przecinków też, ale tu bym nie zmieniała, bo zatrzymując, sprawiają, że frazy głębiej zapadają w świadomość. Bardzo piękny wiersz. Pozdrawiam
zgłoś
Dziękuję. Skorzystałam z Twojej rady. Co do przecinków, jest tak jak napisałaś, ale stawiałam je świadomie. I ja pozdrawiam, Ania.
zgłoś
:) najlepszego, Ewa
zgłoś
Wiersz bardzo mi się podoba, interpunkcja - nie. Skoro, jak napisałaś, jest świadoma, to chętnie poznałbym uzasadnienie dla tak dziwnego rozłożenia akcentów. Pozdrawiam :)
zgłoś
Nie lubię pisać uzasadnień, ale... Chciałam, żeby było ''duszno'', a wyszło... dziwnie. ;) Dziękuję za ślad, smoku. [PS Jak widziałbyś ewentualną korektę?]
zgłoś
Tak na szybko - w pierwszy wersie pierwszy przecinek do likwidacji, w trzeciej strofie w pierwszym wersie pierwszy przecinek absurdalny. W tej samej strofie w trzecim wersie po " światła" do wyrzucenia. To samo w czwartym po "w domu". Pozdrawiam :))
zgłoś
Widać nad świadomością trzeba pracować. ;) Dziękuję, Smoku.
zgłoś
jak zwykle ładnie i na ludowo
zgłoś
Na ludowo? Może i tak. :) Dziękuję.
zgłoś
jestem..
zgłoś
Bądź.
zgłoś
wywalić całą interpunkcję ! pozostawić swobodę do interpretacji dla czytelnika, uwierzyć w jego wrażliwość, nie ograniczać, nie ścinać horyzontów nawet jak krzaczaste i kudłate - tym lepiej
zgłoś
Nie w tym tekście, nie tym razem. :/
zgłoś
ograniczasz niczym imperator ;D
zgłoś
Tylko w necie :D
zgłoś
"tylko" ? czy to takie małe podwórko ;? ;p
zgłoś
Niemałe. Ale, ja siedzę przy płocie, tak trochę w półcieniu, więc wiesz. ;)
zgłoś
uważaj horyzontalnie ino na pastucha (elektrycznego ;) no i czas wyjść z cienia ;>
zgłoś
Lepsi powychodzili, i co im po tym? ;) Każdy ma swoje miejsce/niszę.
zgłoś
nie wiem kto to są owi lepsi i gdzie powychodzili; reszta to frazesologia ;)
zgłoś
Przychodzę kolejny raz, patrzę, dotykam. Może nie wszystkie słowa przylegają idealnie do obrazu, może jednak tak ma być. Łatwo przyzwyczaić się do przyjemnej chropowatości. Lubię ten tekst. Pozdrawiam kkk
zgłoś
Dziękuję Krzysztof.
zgłoś
ależ się Pani rozkręciła...ja się nie znam ale bardzo bardzo dobry i profesjonalny wiersz, i taki bardzo kobiecy. Pięknie
zgłoś
W jakim sensie, rozkręciła?
zgłoś
epopeja narodowa
zgłoś
Pejoratywnie?
zgłoś