Uchylony popielnik

Zdaje się, że przez nitki włosów nadaje radio. Dryfujący zarys plam,
należy do wody, która oddala kota wylizującego skołtunione ściany.
W połowie kadru, rozłupuje rój meteorów — bo gdzie ma się podziać

życie zapisane w brzozach, na pożywienie Najświętszej Panienki.
To jak przed ostrzem kosy, wyciągać ścięgna siana, ze wszystkich
polnych ciał. Odcięte krzyże perzu odrastają, jak gdyby były wierszem,
w majowej kapliczce.


z cyklu: przewidziane

Ania Ostrowska
5 lutego 2016 o 22:34

zamiast "ścięgna siana" napisałabym "trawie ścięgna"

zgłoś

supełek.z.mgnień
5 lutego 2016 o 22:37

Yhm, na początku miałam zapisane ''ścięgna traw'', jednak kłóciły się z ''polnych ciał''. Przemyślę. I, dziękuję.

zgłoś

jeśli tylko
10 lutego 2016 o 10:46

hmm "trawie ścięgna" idzie (mi) w kierunku trawienia..

zgłoś

supełek.z.mgnień
10 lutego 2016 o 12:40

Trochę tak. Poza tym niesie nieco inny wydźwięk od zamierzonego, więc chyba (na razie) zostanie jak jest.

zgłoś

Marzena Przekwas-Siemiątkowska
10 lutego 2016 o 08:32

wiele dróg w tym wierszu ,można pójść każdą lub jedną - ciekawe

zgłoś

supełek.z.mgnień
10 lutego 2016 o 12:41

Taki cykl. Dziękuję, Marzena.

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się