Zdaje się, że przez nitki włosów nadaje radio. Dryfujący zarys plam,
należy do wody, która oddala kota wylizującego skołtunione ściany.
W połowie kadru, rozłupuje rój meteorów — bo gdzie ma się podziać
życie zapisane w brzozach, na pożywienie Najświętszej Panienki.
To jak przed ostrzem kosy, wyciągać ścięgna siana, ze wszystkich
polnych ciał. Odcięte krzyże perzu odrastają, jak gdyby były wierszem,
w majowej kapliczce.
z cyklu: przewidziane
zamiast "ścięgna siana" napisałabym "trawie ścięgna"
zgłoś
Yhm, na początku miałam zapisane ''ścięgna traw'', jednak kłóciły się z ''polnych ciał''. Przemyślę. I, dziękuję.
zgłoś
hmm "trawie ścięgna" idzie (mi) w kierunku trawienia..
zgłoś
Trochę tak. Poza tym niesie nieco inny wydźwięk od zamierzonego, więc chyba (na razie) zostanie jak jest.
zgłoś
wiele dróg w tym wierszu ,można pójść każdą lub jedną - ciekawe
zgłoś
Taki cykl. Dziękuję, Marzena.
zgłoś