Wśród tych, którzy pojawią się we wsi, ciebie już nie będzie,
dlatego rozpoczynając dla siebie nowe życie, szuka ojców,
wysłuchuje rad matek. Daje im przyjemność,
zupełnie tak, jakby niebo miało głębię. Dni nie następują
po sobie, lecz są ze sobą połączone. Resztki brokatu
dodają jęku drzewom, stylizują sny. Jakiekolwiek
miejsce. Sylwetki widziane kątem oka.
W miarę ubywania światła, wygląda jak przewrócona
zabawka, na płaskiej powierzchni. Fotografia.
któż żyje naprawdę
zgłoś
Mnie nie pytaj.
zgłoś
między jawą a snem - często tak właśnie odbieram Twoje nietuzinkowe wiersze...
zgłoś
W sumie, to takie ''majaki'', ale ciągle potrzebują być zapisane. Dziękuję, Bosa.
zgłoś
surrealistycznie
zgłoś
Nie wiem.
zgłoś
kradniemy światłu każdą chwilę / żeby zapisać ją w pamięci / jak freski których jest aż tyle / że nie możemy znieść ich więcej //:)
zgłoś
Tak. Chyba tak. :)
zgłoś