Nieprzerwany pejzaż, lub scenka rodzajowa

Znoszony sweter po ojcu w wiecznym odpoczywaniu,
wydaje się kurczliwy, jakby z upływem dotyku jego
eklektyczna forma stawała się lżejsza o wszystkie
psy z dzieciństwa. Lecz bez pojmowania świata,
takim, na jaki wyglądał. I nie ma w tym nic,
co bardziej wyobcowuje z rzeczywistości.

Dzieląca nas droga, gnijące kształty owoców
wyproszonych u Boga — najskuteczniejszy nośnik
gestów — noc, w sposób najpełniejszy zatrze to,
co sobie wymyśliliśmy. Ptaki roznoszące choroby,
kolory i światło, nie uzurpujące sobą realności. Jakby
świat nas ominął, dla siebie.

Weronika
2 grudnia 2021 o 15:26

Kadr płótna ociekający zacierającymi się śladami.

zgłoś

supełek.z.mgnień
3 grudnia 2021 o 22:41

Tak.

zgłoś

jeśli tylko
3 grudnia 2021 o 09:10

hej, podpinam Ci coś..:)

zgłoś

supełek.z.mgnień
3 grudnia 2021 o 22:41

:)

zgłoś

ApisTaur
5 grudnia 2021 o 19:36

nie dopowiem dzieła skończonego/ więc tylko tu jestem//

zgłoś

supełek.z.mgnień
17 grudnia 2021 o 11:50

Dziękuję.

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się