Rozbłyski w wirowaniu ćmy nad lampą. Reinterpretacje
Drzwi otwierają się i zamykają, jakby w drewnie
były wszystkie wcielenia wiatru, trzęsienia ziemi,
zmodyfikowane nagłówki gazet.
Nieco teatralnie czarnobiała gwiazda niemego kina
poświęca życie swoim pasjom, ćwicząc wycinanki,
wymyśla dzieci, ich ziarniste imiona i języki.
Na podstawie fotografii tuli się do nas, dryfując
z pokoju do pokoju, w rozświetlonych drobinach kurzu.
I tylko my wiemy, o czym chciałaby płakać albo śpiewać.
Śmierć nie ustępuje nam wrażliwością, kiedy zbliżamy
się do niej na chwilę, czyjeś końce świata oznaczają,
że przeżyliśmy więcej niż mieliśmy ochotę. Gdy cienie
układają się w odpowiedni sposób, koszule na sznurze
wyglądają jak groby w opuszczonej wsi, lecz nikt nie szuka
punktów orientacyjnych, bo okna są ślepe.
od razu poznać clarę bow jako mary preston i gary'ego coopera jako kadeta white'a w obrazie wings z 1927 roku..
zgłoś
Ot, parodia. ;) Dziękuję za ślad, alt. Doceniam.
zgłoś
jestem..
zgłoś
Bądź.
zgłoś
Świetny wiersz, pierwsza i ostatnia strofa - rewelacyjne. Tylko znów ta interpunkcja! :)) W drugiej strofie, pierwszym wersie oba do wywalenia. Zresztą ta zwrotka najmniej mi się podoba - zestawienie dwóch słów ("ćwicząc", "nadając") w bezpośredniej bliskości jakoś zgrzyta. Po co przecinek w trzeciej strofie po " z pokoju do pokoju"? No i w tej samej, ale w następnej linijce, przed "albo"? Pozdrawiam!
zgłoś
W drugiej strofie, pierwszym wersie oba - przecinki! :))
zgłoś
Jak wszystkim wiadomo, interpunkcja mnie nie lubi. Cholera panoszy się, bez ładu i składu, a ja nawet nie próbuję się z nią należycie mierzyć. Wiem, wstyd, ale taka karma chyba. ;) Zwrotka, która Tobie najmniej się podoba, dla mnie jest istotna, tylko faktycznie mogłam jej poświęcić więcej czasu. :/ Pomyślę jeszcze nad: /ćwicząc i nadając/ - jakoś tego tak nie widziałam, a teraz... boli. Kilka przecinków wywaliłam, a reszta ma się na baczności. ;) Dziękuję za pomoc i dobre słowa. Pozdrawiam. :)
zgłoś