Kolor zaschniętej śliny. Ożywianie.
Lucyna bez współczucia rozkłada gazety, zarówno z dzisiejszej
jak i niedzisiejszej perspektywy, wycina zdania, rozsypuje: wargi
na wargach. Majtki przewieszone przez dziecięcy wózek
nie potrzebują nikogo, kto wprawiłby je w ruch, dlatego słowa
wyrywane z gazet, opierają się na grze cieni. Animuje je,
niby wymyślonych kochanków, chociaż brzmi to prowokacyjnie,
Lucynie chodzi o proste odbicie rzeczywistości. Jak fotografia
na winylu, którą dotykała z łóżka, aż sama stawała się głosem.
zostaję.
zgłoś
Zostań.
zgłoś
niebo oderwało się od morza - wyłoniła się Alicja :)
zgłoś
Na to bym nie wpadła. ;)
zgłoś
Alicja wpadła do studni przez przypadek ;)
zgłoś
Aha ;)
zgłoś
ludzie przecieknac potrafia swiatu przez palce...bardzo... I czesto potem... ech
zgłoś
Dziękuję za ślad, Towarzyszu ze strefy Ciszy.
zgłoś