6 listopada 2015

poezja

supełek.z.mgnień
supełek.z.mgnień

Kolor zaschniętej śliny. Ożywianie.

Lucyna bez współczucia rozkłada gazety, zarówno z dzisiejszej
jak i niedzisiejszej perspektywy, wycina zdania, rozsypuje: wargi
na wargach. Majtki przewieszone przez dziecięcy wózek
nie potrzebują nikogo, kto wprawiłby je w ruch, dlatego słowa

wyrywane z gazet, opierają się na grze cieni. Animuje je,
niby wymyślonych kochanków, chociaż brzmi to prowokacyjnie,
Lucynie chodzi o proste odbicie rzeczywistości. Jak fotografia
na winylu, którą dotykała z łóżka, aż sama stawała się głosem.

Marta M.
6 listopada 2015 o 00:17

zostaję.

zgłoś

supełek.z.mgnień
6 listopada 2015 o 10:08

Zostań.

zgłoś

Damian Paradoks
6 listopada 2015 o 00:30

niebo oderwało się od morza - wyłoniła się Alicja :)

zgłoś

supełek.z.mgnień
6 listopada 2015 o 10:11

Na to bym nie wpadła. ;)

zgłoś

Damian Paradoks
14 listopada 2015 o 21:14

Alicja wpadła do studni przez przypadek ;)

zgłoś

supełek.z.mgnień
15 listopada 2015 o 21:51

Aha ;)

zgłoś

Towarzysz ze strefy Ciszy
6 listopada 2015 o 10:43

ludzie przecieknac potrafia swiatu przez palce...bardzo... I czesto potem... ech

zgłoś

supełek.z.mgnień
6 listopada 2015 o 22:23

Dziękuję za ślad, Towarzyszu ze strefy Ciszy.

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się