wyraźne przywidzenia zaledwie przykuwają uwagę
gdy kładzie dłoń na brzegu stołu, jakby nie wierzył w sens życia,
przybrzeżna skała rozsadza morze. na szczątkach odbitych obłoków
chłopiec rysuje liść. wokół wraku zakrzywione pazurki ostu
— to z tej wilgoci
powracają wiersze. spomiędzy żeber — mały ogród:
zbudź go. zbudź pełnię kwitnienia.
tę dłoń na brzegu stołu, już gdzieś kiedyś; i okrągłe oczy tatum o'neal co patrzyła na papierowy księżyc w palladium..
zgłoś
bałabym się tyle pamiętać
zgłoś
otwórz się, zakwitnij i zbudzi się chłopiec :)
zgłoś
:)
zgłoś
liryczna tęsknota za wiosną :)
zgłoś
na pewno tęsknota - może być, że za wiosną :)
zgłoś
nie wiem o co chodzi, ale dobrze mi się tu pobylo, zwłaszcza pazurki ostu są miłe;)
zgłoś
dobrze, że miło pobyłaś i, się nie podrapałaś ;) [dziękuję za ślad, Aś]
zgłoś
mało a dobre
zgłoś
dziękuję
zgłoś
bardzo osobisty przez to ciężki do zinterpretowania, ale jak poprzednio bardzo na tak :)
zgłoś
Dziękuję.
zgłoś