26 października 2019

poezja

supełek.z.mgnień
supełek.z.mgnień

Koincydencje

Od świtu nie ma ucieczki, jak od niepokoju, po którym pozostaje
nie tylko wrażenie, że jednak Bóg nie przyszedł. Chmury
wzdęte od deszczu, jak kobiece orgazmy nad plakatem Chrystusa
uśmiechniętego, przyciągają tylko starych ludzi. I, tylko oni

splatają dłonie niby pętle, chociaż w różnych językach. Może to
najlepsza forma miłości, a może nie chce im się palić w piecach,
rzucać nieskończonych przywidzeń?
 
Córka wyrwana z łóżka najpierw po dziecięcemu płacze,
a później śpiewa: twinkle, twinkle little star, tylko po to,
by pozostało jakieś wspomnienie. Chwila, którą da się zrozumieć
jak zębową wróżkę z czerwoną kokardką w jasnych włosach,
po zbyt krótkim weekendzie.




z cyklu: Londyn

alt art
26 października 2019 o 15:09

gęstniejesz mgłą dochodząc..

zgłoś

supełek.z.mgnień
26 października 2019 o 16:01

Ależ.

zgłoś

jeśli tylko
26 października 2019 o 19:24

to piękne, gdy córka śpiewa z rana..

zgłoś

supełek.z.mgnień
27 października 2019 o 09:49

W istocie.

zgłoś

Jaga
26 października 2019 o 22:03

Śpiew dziecka, bezcenny...

zgłoś

supełek.z.mgnień
27 października 2019 o 09:50

Tak.

zgłoś

milena
27 października 2019 o 10:17

witaj, wiersz jak zawsze u Ciebie - unieruchamia na dłużej. nigdy nie rozpisuję się o mojej interpretacji tekstu, mogę tylko dać ślad że bardzo emocjonalnie odbieram ten Twój Londyn.... a styl w jakim piszesz, niezmiennie mnie fascynuje. pozdrawiam:)

zgłoś

supełek.z.mgnień
27 października 2019 o 12:29

Witaj. Doceniam, że czytasz, i mi o tym piszesz. Nie oczekuję interpretacji, właściwie dużo bardziej zależy mi na czuciu tekstów, a Ty to potrafisz. Dziękuję.

zgłoś

smokjerzy
28 października 2019 o 08:21

czy to nie fascynujące, ile potrafi zmieścić w sobie jedna chwila...

zgłoś

supełek.z.mgnień
28 października 2019 o 23:17

bez końca

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się