14 września 2015

poezja

supełek.z.mgnień
supełek.z.mgnień

Zanim słowa. Obrazobranie

W połowie marca oczy płoszą się od nadmiaru światła, i Anna
nie wie, czy jest dla nas ciekawsza niż filmy z Cybulskim. Splata
dłonie na piersiach, blade niebo przy nieczynnym torowisku

nagle sierpnieje. Stawopłynne topielice — łupki kory — jej zbieractwo
jedyne tutaj, jak Bóg mieszkający w puchu ostów, donoszą liście.
Ogrodem wyciętym z serwetek nic specjalnie nie poruszy, tylko kształty
ptaków zwijają się w welon, kiedy przenosi pełny pokój do pustego.

Dym wzmaga wiarygodność, gdy wraca odkąd nie patrzy,
jakby to nie wieś bredziła o śmierci.

doremi
14 września 2015 o 18:03

Anna ma się dobrze. Przenosi marzenia do swojego świata i tworzy historie, niezrozumiałe dla innych, dla których jakby jej nie było... Ciekawy obraz i cichutkie odchodzenie...

zgłoś

supełek.z.mgnień
14 września 2015 o 19:09

Dziękuję, doremi. Tak, w odchodzeniu Anna osiągnęła perfekcję.

zgłoś

bosonoga - Gabriela Bartnicka
14 września 2015 o 20:10

cykl o Annie - opowieść o kobiecie, która jest inna, może z racji choroby ( np. schizofrenii?), może z powodu nadmiernej religijności, a może z tych dwóch powodów naraz? nie jestem pewna, czy nie błądzę, ale Twoje wiersze są dość hermetyczne. niemniej – tkasz intrygujące obrazy. „Stawopłynne topielice — łupki kory” - wyławiam jako perełkę. Będę wracać. Pozdrawiam :)

zgłoś

supełek.z.mgnień
14 września 2015 o 20:49

Nie błądzisz. Dziękuję, że zostawiłaś ślad, Bosa. Pozdrawiam. :)

zgłoś

Ania Ostrowska
15 września 2015 o 20:42

dla mnie ten cykl jest dreszczogenny, za każdym razem

zgłoś

supełek.z.mgnień
16 września 2015 o 17:09

Cieszy mnie Twój ślad (i odbiór). Dziękuję.

zgłoś

blue eye
19 września 2015 o 23:55

Zawsze coś ciekawego można dowiedzieć się o Annie...

zgłoś

supełek.z.mgnień
20 września 2015 o 11:54

Też jestem jej ciekawa. Dziękuję, Blue.

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się