W końcu zostaje tylko kawałek płótna podrywany przez wiatr,
jak korzenna sukienka dziewczyny, wianek z mleczy niczym nadruk
słońca, oswajający chryzantemowe oczy sów.
Skrzydła pszczół, zatopione w zwiędłej skórze wierzby. Ziemia
niby małe dziecko: rozchlapuje wiosnę, okruszyny chabrów
rozwarstwiają zniedołężniałe pola. Gderanie deszczu.
z cyklu: przewidziane
jest potencjał w tym tekście; z porównaniami bym pokombinował - pozdrawiam
zgłoś
Odsyłam do pierwszego z tekstów - cykl. Ten, to właściwie podsumowanie.
zgłoś
przydałby się tytuł pierwszego; dla mnie każdy tekst powinien się bronić bez podpory; w tym powyżej, odniosłem się do technicznego aspektu pisania i nie rozumiem w czym miałoby mi pomóc odwołanie do innego
zgłoś
Chodziło mi jedynie o nawiązanie do porównań. Dla mnie technicznie, też jest w zgodzie z zamierzeniami, ale co czytelnik, inne odczucia.?
zgłoś
proszę mnie źle nie odebrać, nie mam żadnego powodu, by pouczać autorkę /tak przypuściłem po awatarze/, ważne, że zgodnie z zamierzeniami, co nie oznacza, że można zawsze ciut poprawić stylistykę; pozdrówka
zgłoś
Oczywiście. Jeszcze nigdy nie byłam ( w pełni) zadowolona z żadnego ze swoich tekstów, więc jak najbardziej się zgadzam. [Tylko czasami i z poprawkami należy uważać.] Również pozdrawiam.
zgłoś
... i wiersz!:)
zgłoś
:)
zgłoś
"wianek z mleczy niczym nadruk słońca" i gderanie deszczu - miodzio! zabieram i...nie oddam:)
zgłoś
Miło czytać, Bosa. Zabieraj. :)
zgłoś
tęsknię już za wiosną, ta zima npsi sukienkę stresu..
zgłoś
Znam to.
zgłoś
resztki... zawsze nam coś zostaje w pamięci. :)
zgłoś
Tak. Czasami za dużo.
zgłoś