15 stycznia 2016

poezja

supełek.z.mgnień
supełek.z.mgnień

Nie ubędzie słów

Wokół domu umierają słoneczniki. Ich ziarna wyrównują taflę jeziora,
wygrzebując krety rozsypujące plastikowe zamki. Nitki miodu
na spierzchniętym progu. Między brzegami tapczanu, stara kobieta

grzebie laską w żywicy chmur, aż sznury prania przylegają do dłoni setkami
żylastych cykad. Okna nie odbijają kolorów, zupełnie jak purchawki.
Dotkniesz, i zaczyna się życie.

z cyklu: przewidziane

bosonoga - Gabriela Bartnicka
16 stycznia 2016 o 08:13

jak to u Ciebie - między jawą a snem. stara kobieta od dawna mnie intryguje :) Dobrego dnia!

zgłoś

supełek.z.mgnień
16 stycznia 2016 o 13:54

Cóż, taki pomysł na cykl. Ja go nazywam - minutowym - ponieważ przeważnie tyle te teksty piszę. Jak zawsze, dziękuję, że zaglądasz, Bosa. Dobrego i dla Ciebie. :)

zgłoś

jeśli tylko
16 stycznia 2016 o 14:17

byłam :)

zgłoś

supełek.z.mgnień
16 stycznia 2016 o 14:23

Teraz już wiem. :)

zgłoś

bosonoga - Gabriela Bartnicka
16 stycznia 2016 o 14:24

:)

zgłoś

supełek.z.mgnień
16 stycznia 2016 o 14:32

:)

zgłoś

zuzanna809
18 stycznia 2016 o 19:33

... wzruszył mnie ten obraz....:)

zgłoś

supełek.z.mgnień
18 stycznia 2016 o 20:34

Dziękuję Zuzanna.

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się