13 kwietnia 2015

poezja

supełek.z.mgnień
supełek.z.mgnień

nieskończoność. przed telewizorem

głodna sobót, schodów, po których bałam się wejść
odsłaniam staruszkę obdarzoną uśmiechem. i to z całych
sił. dzień, w którym wyszłam z jej butów, służy mi jak pokój,
wsadzony w pudełko.

słońce. wciska się przede mną, rozpycha zaciekami,
jakby zbierało źrenice do układania obrazów na ścianie.
pęknięcia. (ze strachu będę obserwować wolno
i bez słowa). ze wszystkim co tam się kryje. wytrzeszczone.
niby jabłko w śniegu.

a i tak najważniejsza jest puenta — dziwka -
którą większość zbydlęci.

alt art
14 kwietnia 2015 o 08:57

dziwka nie wierzy we wolne soboty..

zgłoś

supełek.z.mgnień
14 kwietnia 2015 o 09:53

pewnie nawet nie wie, że istnieją ;) [ale, przecież nie o tym, tu]

zgłoś

alt art
14 kwietnia 2015 o 09:54

a czy mi tu..

zgłoś

supełek.z.mgnień
14 kwietnia 2015 o 10:02

no tak....

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się