
Sorrowhead (ex Cheval), 29 marca 2026
XI - KIJ
Wczoraj miałem chwilę wolności
i chciałem napisać wiersz.
Miał zaczynać się od słów
"chwila wolności"
ale myślę -
po co pisać?
Dziś mnie ukłuło - że go nie napisałem.
XIII - CHODZI O BYT
Przeczytać kilka wierszy jakichś możliwie metafizycznych
Żeby przestroić percepcję.
Wtedy to czy tamto po prostu jest.
Są przestrzenie, trawy, drzewa i budynki.
Nic więcej nie potrzeba
Choć swojego czasu roiło sie jeszcze jakąś własną personę.
Pomyślałem - upadłe ego chce tego samego, co dusza
Lecz lokuje je w rzeczach widzialnych.
Cóż ze mnie, prochu, miałoby pozostać? Chyba
niespełnione nadzieje.
XXI - NIE WYSPAŁEM SIĘ
Ciężki dzień
błoto, piach
gniew i glazura ulicy
przetrwać taki dzień
to dużo.
Widelec jest inny od okna
chleb jest inny od chmury
podłoga jest inna od ściany -
nie wyspałem się
wypiłem z 8 kaw.
Ponoć jedna dusza więcej znaczy
niż cały świat.
Ten wiersz
tamten wiersz
dajmy na to o konaniu Nietzschego
albo o kazaniu dla ptaków.
sam53, 28 marca 2026
gdybyś pisała wierszem choćby we śnie
albo i nie we śnie
.
gdybyś tylko dla mnie odkryła twarz
albo całą siebie nieznajomym znajomym
.
gdybyś zaplątała marzenia w moje
nieprzespane noce nasycone wyobraźnią
z której ani wyjść ani wejść
.
wiem że wejść łatwiej
wszak kluczem poezji otwiera się
od dawna wszystkie serca zamknięte na amen
.
w zapachu fiołków
nie tylko słowa lgną ku sobie
w pocałunkach zostawionych na ustach
lśnią nasze tajemnice
.
gdybyś Wiosną
kwietniem majem
Sorrowhead (ex Cheval), 28 marca 2026
ALL THAT THERE IS
(warsztatowo średnie ale mają przekaz)
1.
Pustka między stołem a ścianą
dzień w którym o nic nie chodzi
papierosy kupiłem rano
na dworze zero stopni
światło wpada żółte
nie będę płakał -
gdybym miał umrzeć
bo niepotrzebnie się rodziłem
więc czemóż nie zniknąć
o, boskie światło
mógłbym pisać hymny do światła
kiedyś je kochałem
ale - jak wszystko -
mi się znudziło
jakże zagadkowy uśmiech
mógłbym może jeszcze
cierpieć za świat
i jakiś znak ukazałby
że to coś wart
bo człowiek dziś już wie
że nie wie czego chcieć
może objawi to śmierć
2.
Z biednego domu
i w biednym mieście
gdzieś tutaj sznur
dla mnie powieście
bo została ze mnie tylko
urażona duma
może to duch czasów -
dżuma
domy stoją biedą
ludzie połamani
a ja co roku gromadzę
nową koszulę
może kiedyś zostanę żulem
trudno powiedzieć
co i jak się sprawdza
ten komfort że mogę
patrzeć się w ścianę
na ścianie sadza
i szczęście -
w telewizji
3.
W matematyce
rządzi chaos
w filozofii
rozum
trudno powiedzieć co w poezji
długie czarne włosy
zasłaniają twarz dziewczyny
w ortalionowej kurtce
skacze się w sen
który nic nie znaczy
żyć jak gdyby
upadł system Ptolemejski
upadł system Newtonowski
4.
Wbity w świat jak łopata
w kwaśną ziemię a przecież
ludzie jakoś żyją
na oknie białe firanki upał
nuda czy to były zapasy piszę
coraz gorzej bo
świat istnieje
Czasem w pustkę
wpada cynobrowe światło prócz
niej jest światło
ktoś mi powiedział
że wystarczy modlić się
i pracować
- to było jak uchylone okno na ostatnim piętrze
5.
z pewnością
nie byłem łagodną i cichą roślinką
i użyłem wolności choć wciąż nie mogę pozbyć się
wrażenia
że to był eksperyment
przyszło mi opłakiwać biednych ludzi
ponoć ukrzyżowany jest ten kto
jest rozpięty między ziemią a niebem
cokolwiek to może oznaczać
i o ile znaczy
to trochę jak "chcieć czegoś więcej"
w wieku kilkunastu lat
śmieją się ze mnie
inni smutnieją
kra
kra
jak Nietzsche który stał się w końcu przecinkiem
żeby przypomnieć że nie żyjemy
w filmie fantasy
Sinatra radził w takich chwilach golić whiskey
i co chcesz, Sokratesie, żebyśmy
z tym zrobili?
6.
spod splotu słonecznego
wydobywa się wolność
w mózgu złożona dialektyka
coś bardzo kafkowskiego
a jednocześnie trwałego
jak powiew w upalny dzień
może ktoś mnie przejrzy
jaki wstyd
Choć długo - pragnąłem -
katedr
to cóż daje, o Nietzsche,
gardzenie sobą
Pytałem wielu
każdy miał trochę racji
albo przynajmniej
była w tym jakaś logika
(i lecą trąbeczki - sru tu tu tu!)
sam53, 27 marca 2026
kiedyś mówiłaś że przy śpiewaniu psalmów
jakaś nadludzka siła ciągnie ciebie w górę
czujesz jak porywa cię wicher albo huragan
a ty poddajesz się jego woli i fruniesz
kołysząc frazy które w locie delikatnieją
głos nabiera bursztynowej barwy
dźwięki szybują kwitną
nabierają brzmienia gdy gardłowym zaśpiewem
pewność siebie zagina zanikającą przestrzeń strachu
.
ogień woda bliskość
gdybym w tym momencie namalował twój obraz
płótno szumiałoby namiętnością nagiego ciała
zagubionym pocałunkiem szukałabyś mężczyzny
jakaś nadludzka siła pociągnęłaby ciebie w górę
.
w wiosennych obłokach czesalibyśmy sobie wzajemnie włosy
wiem wciąż myślisz o seksie
.
ach ty Moja Liryczna
Afrodyta, 27 marca 2026
Wzrastałam w twoich dłoniach,
rozrzeźbione kreowały świat, który znikał
w posągowych oczach.
Żywy kamień przygniatał, za mocno
wyrosłam z definicji. Pożółkłe kości
okazały się zbyt ludzkie, do dzisiaj
cypryjskie wybrzeże rozbija pianę,
a powściągliwy krajobraz skał
bezpowrotnie osadza w tkankach.
Regulamin | Polityka prywatności | Kontakt
Copyright © 2010 truml.com, korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu.
29 marca 2026
wiesiek
29 marca 2026
absynt
29 marca 2026
absynt
29 marca 2026
guccilittlepiggy
29 marca 2026
Sorrowhead (ex Cheval)
28 marca 2026
sam53
28 marca 2026
violetta
28 marca 2026
sam53
28 marca 2026
sam53
28 marca 2026
sam53