
Yaro, 29 stycznia 2026
jestem znakiem zapytania
w tym brudnym mundurze
jestem niepotrzebny
jak pusty magazynek
wymyśliłaś mnie dla gierek
jestem innym człowiekiem
mam serce mam rozkaz
kochać ciebie za Polskę
co z moją odwagą
gdy stanę twarzą
do ściany przywarty
nie wypowiem słowa
poddać się nie zdążę
wykrzyknę wolność
dla nas i naszych dzieci
Boże chroń nasz kraj
złe licho niech odejdzie
za dobrze czerwonym
panoszą się na salonach
w sobie zakochani
tetu, 29 stycznia 2026
jestem częścią naturalnego cyklu
wrastam w ziemię
wyrastam z wody
w związku z księżycem bywam
matką
żoną
kochanką
przy nadziei pola pszenicy
szeleszczą swoim językiem
i wszystko wzbiera
kręć się kręć wrzeciono
i choć dłonie mam pełne gwiazd
smakuję życie
miłość wplatając między zboża
sam53, 29 stycznia 2026
czasem widzę oddechy - ciebie ani śladu
czasem cisza jedwabna miedzy nami brodzi
gwiazdy w jedną się łączą jak cienie z zaświatów
które w noc księżycową potrafią zabłądzić
czasem mgiełką przechodzą przez dziurkę od klucza
czasem tańczą z radości - o smutku nic nie wiem
zostawiają łzy szczęścia - czy nimi się wzruszam
wciąż pamiętam twe usta - wciąż całuję ciebie
nawet we śnie nad ranem gdy noc po połowie
wyobraźnią bezwolnie podnoszę powieki
i dwa słowa wciąż słyszę - raz jeszcze je powiedz
Miłość do mnie wysyłasz - może wiatr zbyt lekki
patrz i drzewa w bezruchu - tylko jakiś patyk
znów pod butem zatrzeszczał - krzykiem złamał ciszę
to samotność z tęsknotą grają w nasze karty
po oddechu cię poznam
jeśli kochasz
przyjdziesz
Yaro, 28 stycznia 2026
wychodzę z domu
zostawiam odciski na mieście
tablice sps zgrzyt auta lampy
spełniają się sny jak dni
spełniają się sny jak na dłoni
zawsze pachnie gdy jesteś obok
spotykamy się w centrum głębi
serca drżą tyle dajesz mi siły
spełniają się marzenia
spełniają się proroctwa
mija noc jeden dotyk
pocałunkiem gaszę światła
piękno chwili jak cień
oddala się z tłumem
sam53, 28 stycznia 2026
deszcz się rozpadał w srebrno-szarych kroplach
kładąc się cieniem po zamglonych szybach
jakby chciał jesień znów zobaczyć w oknach
chociaż wieczorem obraz się wykrzywia
w światłach latarni mrugających z dala
dla których szarość tym samym co błękit
a w resztkach śniegu chyba świat oszalał
wszak jeszcze wczoraj był cudownie piękny
wszak jeszcze wczoraj trzymałem twe dłonie
kładłaś na usta najprawdziwsze - kocham
tej chwili z tobą nie da się zapomnieć
zostań mi Wiosną i bądź tak jak Wiosna
jesienna70, 27 stycznia 2026
zasypiam bez trudu
lekko oddycham
potrafię obojętnie przejść
obok niedzieli z lamą
już mi się nic nie kojarzy
na niczym się nie łapię
nie rozmyślam godzinami
ani się nie zagapiam
jesteś tylko zadrą
na koniuszku serca
sam53, 27 stycznia 2026
nie patrzę w przeszłość wszystko się wyśniło
świat zmienił maskę zimowym nakryciem
cień pomarszczony wraz z jesienią spłynął
błysk twoich oczu zalśnił na błękicie
uśmiech po śniegu cicho przybiegł do mnie
z zaspanym - kocham - jeszcze chyba we śnie
ciągnąc za sobą pierwszą spośród dotknięć
ust twych pieszczotę - jak ja lubię wcześnie
spijać tę rozkosz aż do wyczerpania
wargi wciąż sycić gorączką ach żarem
niech serce sercu na wyrost się kłania
w tym śnie jak zwykle znów przebrałem miarę
Przędąc słowem, 26 stycznia 2026
------
DEDYKACJA:
Wilkom — W trudnych dla nich chwilach, z ukłonami.
------
Czarne klawisze wygrały żałość
zabrakło AS-a wnętrzności łamie
spotkane wilki watahą płaczą
sczerniałą porą oczęta szklane
Żałobnym duktem tęskniącym wyciem
jedynie cisza z obrazem śnionym
bezgłośnym echem śladowym błyskiem
przeżycie mnoży pazurem ostrym
Pustynne „teraz” przesiąka wodą
dającą smutek doznania przykre
kołysze niemoc w nieznane wiodąc
rozłąką stoi (z) odbicie(m) w szybie
Fortepian żalem wygrywa nuty
odkurzyć pragnie — wilgotna rzęsa
---
Schemat ten, co poprzednio.
---
Przędąc słowem, 25 stycznia 2026
Pamiętam wyraz — schodził stopniowo
wilgocią mgielną — cisza rozpięta
zaszeptał głosik — cicho rzeczowo
warstwowo drążył — błysły oczęta
Powabnym słowem — wetknął poezję
procesję z darem — etap formalny
przepastny(m) rytmem — lecząc anemię
sekwencje rosły — z krokiem paradnym
Gołębiem przyszło — pióro spisało
wiązało jasność — wersem najgłębiej
olejkiem maszcząc — światłość rzucało
oddając pokłon — złote zwycięskie
Święcone wierszem — ziemski zegarze
ołtarzem biele — dzikie, sromotne...
----------------------------------------------------
Rymy inicjalne z końcowymi:
a/a
b/a
a/b
b/a
c/d
d/c
c/d
d/c
d/e
e/d
d/e
e/d
f/g
g/f
Regulamin | Polityka prywatności | Kontakt
Copyright © 2010 truml.com, korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu.
29 stycznia 2026
Yaro
29 stycznia 2026
wiesiek
29 stycznia 2026
tetu
29 stycznia 2026
sam53
28 stycznia 2026
wiesiek
28 stycznia 2026
Yaro
28 stycznia 2026
jeśli tylko
28 stycznia 2026
sam53
27 stycznia 2026
wiesiek
27 stycznia 2026
jesienna70