Jakby dwa liście ocierały się o siebie, spadając
Niby postać drugoplanowa, Anna nie miała pewności, czy istnieje.
Świat przed nią tworzył wyspy, a ona na ich tle rozgrzewała ziemię,
sama dla siebie nie nazywając miejsc. Szerokości zranień.
Powietrze z niepamiętnych czasów przechowywało wszystko,
co w nim stało, dlatego nawet nie przesuwała krzesła. Od znieruchomień
do znieruchomień, w imieniu domu, karmiła duchy, zapuszczając ogród,
niczym pęd wspinający się po obumarłym drzewie.
W połowie gestu, prześwietlone zdjęcia domyślisz sobie innym razem,
szeptała. Dopóki krzyż z leszczynowej kory nie nabierał jakiejś formy
— okrucieństwa chwili.
Czytam kolejny raz, bo wciąga mnie Twoje balansowanie na skraju dopowiedzeń. I już miałam wytknąć błąd w interpunkcji, a tu...nie ma do czego się przyczepić :) A tak poważnie- Twoje pisanie jest dla mnie podskórne. Bardziej je czuję, niż rozumiem. Często przeszkadza mi w interpretacji niezrozumiały zapis, stosowanie znaków przestankowych w miejscach, które tego nie wymagają, a nawet "stopują" melodykę i sens przekazu. Ale to tylko moje, amatorskie, odczuwanie poezji. Wiem, że dla Autora, nawet przecinek bywa przysłowiową kropka nad "i", więc nie będę kruszyć kopii o znaczek na klawiaturze. Reasumując- lubię Cię czytać.
zgłoś
Witaj. Zacznę od tego, że bardzo dziękuję za komentarz. cieszy mnie twoje czytanie. Co do interpunkcji, rozumiem. Naprawdę. Ale ''przecinkoza'' wzięła się u mnie ze stresu. ;) Ponieważ publikuję w różnych miejscach, często w takich, gdzie główny nacisk kładzie się na interpunkcję [jeśli nie ma większych zastrzeżeń do treści], na wszelki wypadek stosuję 'przepych'. Może to uleczalne. Póki co, na poprawę jeszcze za wcześnie. :/ Pozdrawiam.
zgłoś
przecinkoza jest Twoim znakiem charakterystyczny,. A i wprowadza też nowe znaczenia. Jest takie ćwiczenie - przeczytaj to głośno (do lustra) tak jak myślałaś. A potem - akcentując wg tej interpunkcji. Pewnie wyjdzie inny rytm, inne zastanowienia, inne odcienie znaczeń. Bo inny oddech. A może tak właśnie? ;)
zgłoś
Czasem tak, a innym razem inaczej. Nawet czytanie/a są zależne od chwil. Dziękuję, Jeśli za ślad. :)
zgłoś
tak, każda chwila jest innym wierszem.. (i vice..)
zgłoś
Dokładnie.
zgłoś
Jeślinka ma rację co do charakterystyki Twojego stylu, a ja się go uczę. Chyba z powodzeniem, bo znowu wróciłam do wiersza :) Urzeka mnie jego klimat. Pozdrawiam :)
zgłoś
Dziękuję, że wracasz. [To kontynuacja cyklu o Annie. W każdym kolejnym, jest jakiś wspólny motyw, podobna narracja.]
zgłoś
Pamiętam kilka wierszy z tego cyklu i właśnie one mocno do mnie przemówiły :)
zgłoś
:)
zgłoś
a ja lubię te przystanki... :)
zgłoś
Miło czytać, że lubisz. :)
zgłoś
wiersz z pogranicza snu. zmusił do powtórnych przeczytań. to dobrze.
zgłoś
Dziękuję.
zgłoś
Podoba mi się
zgłoś
:)
zgłoś