19 października 2020

poezja

supełek.z.mgnień
supełek.z.mgnień

Mamidło

Upał niemiłosierny. W tv napompowane tyłki, pończochy,
majtki, później żarliwa msza, po której nie wzniecają się
żadne myśli. Nawet współślepe oczy zwierząt kreślą półnuty
łańcuchom, jakby za płotem był inny sierpień. Inna Anna

bez skrępowania nadaje sobie cudze imiona. Jej twarz
na przemian rodzi się i umiera. Ktoś pochylony nad kołyską,
łódka z dłoni matki przedziera się przez szwy zmierzchu,
odwleka pory roku, żeby nienarodzeni święci nie szperali

w miesiącu płakania. Sny jak skrobana ryba. Łuski rozświetlają
nocną koszulę, lżejsze o szelest wszystkich gwiazdozbiorów.
Święć Panie plamki krwii wśród gałęzi, niech spłyną po udach
w rzeczny muł. Gdy pochyla się nad maszyną do szycia, grad

bębni papierowymi bożkami, tępe nożyczki przez wiele dni
oddalają cię od tego widoku. Spłowiałe prześcieradło wlecze się
za nią jak welon. Tylko trochę młodsza córka rozrywa płótno
ekranu. Później jeszcze raz, i jeszcze raz, w rytm uderzeń afisza.


z cyklu: przewidziane

jeśli tylko
19 października 2020 o 12:12

chyba raczej : afisza.. pozdrawiam światełko :)

zgłoś

supełek.z.mgnień
19 października 2020 o 12:26

Raczej na pewno.

zgłoś

supełek.z.mgnień
19 października 2020 o 12:29

Oczywiście pozdrawiam. :)

zgłoś

jeśli tylko
19 października 2020 o 15:01

znów spaceruję..

zgłoś

supełek.z.mgnień
19 października 2020 o 15:40

Dziękuję. Zawsze mnie cieszy Twoja obecność.

zgłoś

jeśli tylko
22 października 2020 o 00:12

podpinam, Światełko..

zgłoś

supełek.z.mgnień
22 października 2020 o 18:30

Yhm, podpięłaś światełko. :)

zgłoś

jeśli tylko
22 października 2020 o 21:21

*)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się