Zmiana sposobu prezentacji

23 września 2026

poezja

Belamonte/Senograsta
Belamonte/Senograsta

Złoty środek

w relacji psa do człowieka
jest akurat tyle psiowatości i tyle człowieczeństwa
ile potrzeba
wszystko poniżej lub ponad to jest arystokratyzmem
lub poniżaniem się
wzajemna zależność przez tysiąclecia
wspólna walka
proste przyjemności polowania i odpoczynku
wspólna praca i odpoczynek
niesienie sobie nawzajem pomocy
rzucenie kawałka mięsa, polizanie ręki, miłosne zapatrzenie
ale i chęć swobody, możność odejścia a jednak powroty
oboje należeliśmy kiedyś do wolnych stad
psie-ludzkie okazywanie radości z dnia
ze swojego towarzystwa
pożartuje, rozweseli, ożywi przyjaciel przyjaciela
ręka głaszcze powietrze
nos szuka pana
jakżeby i w zaświaty nie mieli iść razem

23 września 2026

poezja

Belamonte/Senograsta
Belamonte/Senograsta

Wielkie decyzje (ałeeiiiii)

Trzy wielkie decyzje:
1. Będę pisał ał ał
2. Będę to zamieszczał w internecie eeee eee e..
3. Będę nadal utrzymywał silne więzi z ludźmi iiiiii...
Ałałeeeeiii...

23 września 2026

poezja

Belamonte/Senograsta
Belamonte/Senograsta

Egzorcyzmy Sen-Bela (przestrzeń myślowa 2026)

Meandry rzeki Meandry drzewa Meandry energii

Pani Jeziora obudzona a wraz z nią
tchórz diabeł
ale ognie dadzą sobie z myślami radę
Zwierzęta delikatne i grzeczne
Myślotok - ślinotok słabego ciała-ducha
Podziemny bredzi, podziemny kłamie

Pani Wulkanu
ode mnie chce
ani rozkoszy ani morału
Może rozkoszy
może ochrony może morału
bez ślinotoku bez amoku
Pani Nowego Życia, Żywego Życia, Samego Życia
Pani największych przemeblowań
Sen o potędze woli i uczuć

Ech, jak one są obliczami nas samych,
gór, chmur - ale dla nich nie zmienia
się przyzwyczajeń
nie rezygnuje z bycia sobą
(...)

--- cały tekst ---

23 września 2026

poezja

Belamonte/Senograsta
Belamonte/Senograsta

Zniknik

znika szybciej niż się pojawia
na granicy widzia-słysza-dotyko-zapacho- smako
walności

na granicy przyzwoitości
powagi i śmieszności
uświadamialności
rzecz znak myśl
atom duch z morza
przeczucie
widok z drugiej strony
podszewka płaszcza

może tego nie było
ależ, ależ
To od czego umiera bohater "Spojrzenia"
Grabińskiego, od jakiej
tajemnicy, prawdy
Albo gdzie się znalazł Mahomet
A Jezus o jakim Królestwie wiedział
Skąd się biorą trupki owadów na ścieżce
i szczęście skąd
i gdzież wpadają
(...)

--- cały tekst ---

23 września 2026

poezja

Belamonte/Senograsta
Belamonte/Senograsta

Eureka

położę się i zdrzemnę dopóki jest ten deszcz
chmury mi powiedzą kiedy się skończy
wtedy wstanę i nałapię myszy

w tym śnie są mądre anioły
one wiedzą o wiele więcej przebywają na wysokościach
i gdyby były cały czas z nami
nie było by końca olśnieniom i informacjom

ale mi wystarczy drzemka na przeczekanie deszczu
ruchy chmur ale i powietrza smak/
poinformuje śpiący, obliczający umysł kota
umysł mój umysł żaby

że można już roznosić listy
zjeść żabę
zasnąć obudzić się zakrzyknąć
EUREKA!

22 września 2026

poezja

Belamonte/Senograsta
Belamonte/Senograsta

Mnożenie

Gdzie dwoje się spotyka
tam trzecie się czai
to mnożenie rzeczywistości
rzeczy się łączą ze sobą
a to już nowe ja, rzeczy się rozpadają
wielość z jednego, ciągle dodawanie
nawet z odejmowania

Mózgi sterujące całościami poza nami
w nas, bierze się myśli za bogów
Julian Jaynes, ale myśl jest elfem
zniknikiem wypełzłym z mroku
wspólnej świadomości
budzącej się w zderzeniach par

Gdzie czyha trzecie, gdzie
czyha duch, samokreujące się
nadpoziomy, piętra zamieszkałe
przez schodzące tu anioły, przez
wędrujące stąd tam dusze

Pisane na rejonie, w miejscu,
gdzie w śnie były góry,
(...)

--- cały tekst ---

22 września 2026

poezja

Belamonte/Senograsta
Belamonte/Senograsta

Pestka

leżałam w śmieciach
na biurku i na dnie, pod słońcami Hadesu
w pustkowiach Leng, ale
Ziemię poczułam, zagrzebała mnie jedna z jej i
przypadku sił
i oto wzrastam tym, co zatajam w sobie
czym byłam, jestem i będę
śliwką, morelą, brzoskwinią
szczęściem dni pod orzechem
uściskami wiatru i ptaków w moim szeleście
wiewiórczym domem
dla wisielca ramieniem pomocnym

22 września 2026

poezja

Belamonte/Senograsta
Belamonte/Senograsta

Mumijka

Śniło mi się Słoneczko, że gekonik chyba umarł.
Często mi się śni, że ma wypadki albo umiera.
Na razie jest staruszkiem. Na razie jest okey.
Zwinął się, wszedł w jakąś butelkę, słoiczek
i przestał jak to się mówi żyć, ruszać się, oddychać
(podług swej woli). Puścił kropelkę czerwonej krwi.
Pokazałem tą resztkę Słoneczku i nie byliśmy
pewni, czy nie jest w tym jakoś obecny.

Przecież zawodnicy nie przestali już biegać na meczu,
ale włosy i wirusy i roztocza są całkiem obojętne.
Żywioły nawet nie zostały wprawione w ruch,
chociaż może zostały - burza w szklance serca -
ale są temu obojętne.
Robaki odpadają, krople potu, anioły są zainteresowane
tylko widowiskiem, jak mumie w nas.
Więc został trupkiem swoim, nie swoim, może mamy i taty.

Więc zostawiamy tą broszkę na komodzie.
Więc zanosimy do norki obok jeziora.
Więc nas zostawiają.
Nas zanoszą.

Zaszedł spokojnie jak Ty.

22 września 2026

poezja

Belamonte/Senograsta
Belamonte/Senograsta

Odległe życie basenu

Ja tu tam życie puls gwiazd w rozkwicie
muszli i papierowych odpadków
gnicie śliskiej powierzchni gdy nogi Angeliki
chcą pojeździć po dnie wzburza się świat rozwielitek

piję piwo na dworze pod parasolem
i bańki wirują srebrzyście ku słońcu, w każdej ja
we mnie Nikt, więc myślą i świadomością i uczuciem
przenoszę się w odległe życie basenu zobaczonego
z okna, wyczutego w transie Sybilli, kałuży wiejskiej
pełnej życia kijanek i życia samego w sobie

to żyje gdy ja gnije, gdy ja pije i zamieram
ale tam z powolnego, swobodnego rozkładu
cały czas powstaje nowe życie
biegnie na oślep w spokoju subtelny czas
prawie bezczas kruchych galaktyk

sam jestem w takim basenie, sam mam go w oku
ale mogę być wśród rozgwiazg, błysków i śmiechów
tylko wyobrażając sobie takie tajemnicze miejsce
które mnie woła, ma swych władców, wojny
przejścia, przesilenia
(...)

--- cały tekst ---

22 września 2026

poezja

Belamonte/Senograsta
Belamonte/Senograsta

cdn - trójkąty

Wybieram bycie rozstrzelonym
Proste kuszą dojściem w siebie, w centrum poza sobą
Wielkiego koła zatoczenia
- utwierdzenia wyjścia ucieczki początki-
Tym są drogi, przecinki leśne, linie papilarne Ziemi
Nigdy nieodbyte polowania, bitwy przegrane wygrane
O wszystko, Rycerze zaminowali
Kochankowie spletli
Wodorosty, drogi rzeczne, podwodne morskie dążenia
do żyć, domów - od siebie przez utratę siebie
przez inne obce do siebie -
Nie kręcenie się w kółko - cykl dni i nocy całkiem nowy,
zagarnięty przez przeszkody, spowolniony,
a krzyże to śmierci na drodze, domy obłąkanych,
rodziny katów i ofiar...

Wabiące są przejścia wśród liści, to słoneczna droga światła,
które musi się osadzić twardym konturem,
bo nie sposób być w pierwszym porywie,
a raczej sposób - coś idzie dalej - a to, co zostaje to my,
nasze dzieci, dzieła,
skorupy, a na nich ślady fali...

(...)

--- cały tekst ---

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się