Zachody słońca mijają nas w drodze, jak w niemym kinie.
Nieba nie widać, a więc żadnej ulgi od miejsc. Inaczej
szeleści opakownie tabletek, brzmią wyciszone telefony.
Najczulszy punkt wyjścia i zdrowasiek. Wrony. Imitują
łoskot deszczu, piach na parapecie. Z całych sił
odnajduję zmienioną siebie, w twoich zmienionych oczach,
i zaczynam rozumieć
zniszczoną twarz matki. W krajobrazie bez drzew
płowożółta połać pól, rdzawy dym trwa w ciszy, bo śnieg
ściera kontury. Po brzeg, po psa, który śpi
przed schodami cudzego domu.
a gdyby tak kryzys był na samym początku, to by nas może wyzwoliło..
zgłoś
Nie wierzę.
zgłoś
ja w może wierzę, choć nie wierzę w pacyfik..
zgłoś
Zawsze to jakaś iluzja.
zgłoś
przychodzimy przez wschody słońca we śnie bezszelestnie..
zgłoś
Też.
zgłoś
zachodów jest więcej niż wschodów...
zgłoś
od piątku do poniedziałku jest trzy dni, a od poniedziałku do piątku - cztery, więc stąd linia zmiany daty na moim globusie..
zgłoś
ano, każdy liczy podług siebie, a jak umie to i na siebie...
zgłoś
podłogi uznaje się za sanktuaria miłości..
zgłoś
ideały sięgnęły bruku....
zgłoś
codziennie bez reszty poświęcam się byciu ideałem, czyli doskonaleniu swojej brzydoty..
zgłoś
brzydota ideału zależy od możliwości twórczych poświęcenia, dlatego czasem może być piękna...
zgłoś
jeśli tylko spotkam doriana graya, nie omieszkam pocieszyć..
zgłoś
nie spiesz się tak, z różnych względów...
zgłoś
Nie wiem...
zgłoś
Wiersz zdecydowanie skłania do refleksji. Mimo, że ma smutny wydźwięk, czuć w nim coś na kształt pochodzenia się z tym wszystkim.
zgłoś
Dziękuję. [ciekawa literówka :)]
zgłoś
Dobry tekst, pozdrawiam
zgłoś
I ja pozdrawiam.
zgłoś
Obrazowo i pięknie. Ze zdania rozpoczynającego się od "z całych sił" wywaliłbym oba przecinki. Niepokoi mnie też czasownik "szeleszczy" ( zamiast - szeleści ) - na pewno jest prawidłowy? Pozdrawiam :)
zgłoś
)nie jest ;)..
zgłoś
To moje ulubione, nieprawidłowe słowo. :D Dziękuję kochani, za wsparcie mojej grafomanii. Pozdrawiam.
zgłoś