Dni bez końca, noce z przeszłości
Zachód słońca za rozwieszonym obrusem imituje pełnię, pogłębia pęd
obrazów. Zamazane kształty rysują swój niepewny udział, łódź nie rozbija
brzegu. Rzeka, niby krople atramentu na mokrym papierze, gdy stare
kobiety nie pojmują pory deszczu, gruby starzec niosąc siebie
nie otwiera się na ich jęki. Na ile to możliwe, czyta z braku ust. W chwili
nieuwagi, jego rozpruty rękaw trwa dalej, jak dziki kot w kałuży bez drzew.
Dwie prostytutki, w miejscu gdzie kiedyś był dom, chłopiec
który śmiech napędza rękami. I tamten zapocony skrawek okna.
z cyklu: Londyn
gdzie Ty spotykasz te stare kobiety, bo tukej zwinne rude wiewiórki..
zgłoś
W przeszłości.
zgłoś
młody jestem, więc z definicji przeszłości nie widziałem..
zgłoś
To wiele tłumaczy.
zgłoś
a mój translator cięgiem siem zawiesza..
zgłoś
Pewnie dzięki temu, brzmi nieźle?
zgłoś
gęsty, intensywny, niepokojący i mroczny wiersz. wracam i wracam,
zgłoś
Dziękuję.
zgłoś
hej, ewo..
zgłoś
Hej, jeśli tylko.
zgłoś
Bardzo "supełkowaty" wiersz, z od razu rozpoznawalnym, Twoim, dotknięciem - trochę jak kadr z filmu albo kartka oklejona starymi zdjęciami, wyrwana wprost z jakiegoś zapomnianego albumu. Nie prowadzisz za rękę, w określonym kierunku, do spodziewanej puenty - udostępniasz skrawek swojego świata , ale niczego nie narzucasz. Jeśli już ktoś tam wejdzie, niech radzi sobie sam, choć może - przez chwilę - poczuje i zobaczy to, co Ty. Bardzo mi się podoba, bo trafne i zaskakujące, "czytanie z braku ust" :) Są i inne, fajne i nieoczywiste momenty. Wszystko składa się na świetny wiersz! Moje wątpliwości budzi zdanie zawarte w drugim i trzecim wersie pierwszej zwrotki i kawałku pierwszego wersu w drugiej zwrotce. Podzieliłbym je, dla jasności, na dwa zdania lub między "mokry papier" a "gdy" wstawił inny znak niż przecinek - chyba, że napisanie tego "jednym tchem", przez co tworzy się możliwość niejednoznacznego odczytywania przytoczonego fragmentu, to był zabieg celowy. Jak zwykle też mój głęboki sprzeciw budzi kilka innych przecinków, ale postanowiłem, że nie będę dziś aż tak drobiazgowy :)) No bo wiersz - super, z wielką przyjemnością go przeczytałem. Pozdrawiam :)
zgłoś
Witaj Smoku. Dziękuję, że zawitałeś, i, że zechciałeś podzielić się uwagami. Prawie zawsze nanopszę proponowane przez Ciebie poprawki, i wręcz na nie czekam, ponieważ moje pisemne gadulstwo często prowadzi mnie na manowce, a interpunkcja żyje odrębnym życiem, nad którym nie panuję. :/ Coś zmieniłam, chociaż to chyba nie jest to... A przecinki gdzie nie pasują? Raz jeszcze dziękuję, i pozdrawiam.
zgłoś
Dobre wejście w wiersz, potem także bardzo ciekawie. Namalowałaś obraz tego, co się ciągnie i co zostanie już chyba na zawsze wewnątrz podmiotu. Takie przeżycia bardzo nas doświadczają. Emocjonalny tekst ze świetną puentą.
zgłoś
Dziękuję.
zgłoś