21 października 2018

poezja

supełek.z.mgnień
supełek.z.mgnień

I dlatego cisza

Na fotografiach jest cały świat, ale nie ma na nich ojca.
Mogłabym odklejać go z papieru, aż stawałby się cieniem
nekrologu w małej rynience. Upał. Monochromatyczna twarz

matki jak z niemego filmu, w kłębach dymu. Ale wciąż jeszcze
jest w tej chwili. Uderza w pierś, a ślad tego szaleństwa ma melodię
kołysanki. Odtwarza powagę dziewczynki w białych rajstopach.

W miejscu, w którym rozchodzą się drogi, jabłonie już ją przerosły.
Rojąc ptaki, ich zwinięte skrzydła, wewnątrz krtań —  werbelki serc,
jak porzucone istnienia. Tylko jego skóra, biała i nierzeczywista,

nie przez jej nagość, odbiera barwy jesiennym ziołom. Wiatr nimi targa,
szeleści, czas zamiera jak podpity facet. Okno wychodzące na ogród,
niczym okrawek mięsa. Maleje las pod krzyże Jezusa.

alt art
22 października 2018 o 10:19

sedno pożera ostatnią klamkę..

zgłoś

supełek.z.mgnień
22 października 2018 o 12:19

Tak myślałam.

zgłoś

violetta
22 października 2018 o 14:40

ciekawe rodzinne obrazy.

zgłoś

supełek.z.mgnień
22 października 2018 o 20:24

Ekfrazowe. Co nie zmienia faktu, że dziękuję za poczytanie i słowa.

zgłoś

smokjerzy
23 października 2018 o 06:55

Charakterystyczny dla Ciebie klimat, potrafisz sprawić, że czytelnik, czasem niespodziewanie dla samego siebie, odnajduje się nagle wewnątrz Twojego świata, nie czując się tam obco. Pomyślałbym nad środkowym wersem trzeciej strofy, to znaczy nad całym zdaniem, aż do kropki. Dla mnie nie do końca zrozumiałe ( krtań wewnątrz czego, kogo? ) - ale może czegoś nie widzę. Piękny wiersz! Pozdrawiam :)

zgłoś

supełek.z.mgnień
27 października 2018 o 21:34

Dziękuję Smoku. Bardzo sobie cenię Twoje komentarze, i ten także. Obiecuję, że poprzyglądam się wspomnianemu wersowi. Pozdrawiam.

zgłoś

jeśli tylko
23 października 2018 o 10:12

czytam w ciszy..

zgłoś

supełek.z.mgnień
27 października 2018 o 21:31

:)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się