7 października 2016

poezja

supełek.z.mgnień
supełek.z.mgnień

A jeśli tam nic nie będzie, albo będzie wszystko?

Niewiele było tak małych wsi, przez które nie wiły się
żadne konkretne drogi. Dzieciaki malując strumienie
na płotach, chroniły je przed wyschnięciem. Za życia,

ojciec rozdzielał się na siebie, i swoje tęsknoty, dlatego
zostało go jeszcze trochę w śnieżnej kuli. Syn mówi,
że gdy podnosi ją wyżej, podglądają świat, nadając mu
kształt tłustego dziecka, śliniącego wskazujący palec.


__________________________
z cyklu: nieustannie

bosonoga - Gabriela Bartnicka
8 października 2016 o 10:41

może jednak coś będzie? :) wiersz polubiłam :) pozdrawiam Autorkę :)

zgłoś

supełek.z.mgnień
8 października 2016 o 20:18

Hej, hej dobra duszo. :) Dziękuję.

zgłoś

Upadły(D.F)
8 października 2016 o 21:36

Hm fajnie się czyta i wprawia w stan gdzie trzeba cit pomyśleć :) Tekst jak zauważyłem może ukazywać dzieciństwo :) Może ale nie musi :)

zgłoś

supełek.z.mgnień
10 października 2016 o 00:12

Dziękuję.

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się