Dni bez końca, noce z przeszłości

Zachód słońca za rozwieszonym obrusem imituje pełnię, pogłębia pęd
obrazów. Zamazane kształty rysują swój niepewny udział, łódź nie rozbija
brzegu. Rzeka, niby krople atramentu na mokrym papierze, gdy stare
kobiety nie pojmują pory deszczu, gruby starzec niosąc siebie

nie otwiera się na ich jęki. Na ile to możliwe, czyta z braku ust. W chwili
nieuwagi, jego rozpruty rękaw trwa dalej, jak dziki kot w kałuży bez drzew.
Dwie prostytutki, w miejscu gdzie kiedyś był dom, chłopiec
który śmiech napędza rękami. I tamten zapocony skrawek okna.
 
 
 
z cyklu: Londyn

alt art
4 october 2019 at 12:41

gdzie Ty spotykasz te stare kobiety, bo tukej zwinne rude wiewiórki..

report

supełek.z.mgnień
4 october 2019 at 12:53

W przeszłości.

report

alt art
5 october 2019 at 11:47

młody jestem, więc z definicji przeszłości nie widziałem..

report

supełek.z.mgnień
5 october 2019 at 12:06

To wiele tłumaczy.

report

alt art
5 october 2019 at 17:43

a mój translator cięgiem siem zawiesza..

report

supełek.z.mgnień
7 october 2019 at 11:32

Pewnie dzięki temu, brzmi nieźle?

report

milena
7 october 2019 at 16:09

gęsty, intensywny, niepokojący i mroczny wiersz. wracam i wracam,

report

supełek.z.mgnień
8 october 2019 at 19:28

Dziękuję.

report

jeśli tylko
7 october 2019 at 21:27

hej, ewo..

report

supełek.z.mgnień
8 october 2019 at 19:28

Hej, jeśli tylko.

report

smokjerzy
9 october 2019 at 09:21

Bardzo "supełkowaty" wiersz, z od razu rozpoznawalnym, Twoim, dotknięciem - trochę jak kadr z filmu albo kartka oklejona starymi zdjęciami, wyrwana wprost z jakiegoś zapomnianego albumu. Nie prowadzisz za rękę, w określonym kierunku, do spodziewanej puenty - udostępniasz skrawek swojego świata , ale niczego nie narzucasz. Jeśli już ktoś tam wejdzie, niech radzi sobie sam, choć może - przez chwilę - poczuje i zobaczy to, co Ty. Bardzo mi się podoba, bo trafne i zaskakujące, "czytanie z braku ust" :) Są i inne, fajne i nieoczywiste momenty. Wszystko składa się na świetny wiersz! Moje wątpliwości budzi zdanie zawarte w drugim i trzecim wersie pierwszej zwrotki i kawałku pierwszego wersu w drugiej zwrotce. Podzieliłbym je, dla jasności, na dwa zdania lub między "mokry papier" a "gdy" wstawił inny znak niż przecinek - chyba, że napisanie tego "jednym tchem", przez co tworzy się możliwość niejednoznacznego odczytywania przytoczonego fragmentu, to był zabieg celowy. Jak zwykle też mój głęboki sprzeciw budzi kilka innych przecinków, ale postanowiłem, że nie będę dziś aż tak drobiazgowy :)) No bo wiersz - super, z wielką przyjemnością go przeczytałem. Pozdrawiam :)

report

supełek.z.mgnień
9 october 2019 at 10:46

Witaj Smoku. Dziękuję, że zawitałeś, i, że zechciałeś podzielić się uwagami. Prawie zawsze nanopszę proponowane przez Ciebie poprawki, i wręcz na nie czekam, ponieważ moje pisemne gadulstwo często prowadzi mnie na manowce, a interpunkcja żyje odrębnym życiem, nad którym nie panuję. :/ Coś zmieniłam, chociaż to chyba nie jest to... A przecinki gdzie nie pasują? Raz jeszcze dziękuję, i pozdrawiam.

report

tetu
12 october 2019 at 17:24

Dobre wejście w wiersz, potem także bardzo ciekawie. Namalowałaś obraz tego, co się ciągnie i co zostanie już chyba na zawsze wewnątrz podmiotu. Takie przeżycia bardzo nas doświadczają. Emocjonalny tekst ze świetną puentą.

report

supełek.z.mgnień
16 october 2019 at 10:11

Dziękuję.

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register