Cisza przyjacielu, rozdziela bardziej niż przestrzeń.
Cisza przyjacielu nie przynosi słów, cisza zabija nawet myśli.*
krawat na grzywie lwa
źle się komponuje
w salonie krocie kociąt brudzą
świeżo malowane deski
z sękiem na widelcu farbowana mysz
w nowej sytuacji
nie znika a przecież już wolno
zasypiać jednym haustem
przepłucz usta zanim wejdziesz
nie poczujesz dystansu pomiędzy ustami
a brzegiem wkręcony w maraton
na setkę przechodzi ochota
na seks mam miesiąc dla ciebie
list w kieszeni
kiedy opadnie powieka zawracają żurawie
na tratwie próbujesz się z żaglem
żonglerka w butelce
listek mięty
sklej co pękło ze śmiechu
wylane mleko
poparzona wrażliwość
wylezie ze skóry z boku
możesz nie zauważyć
niechęć do części wspólnych
przecież uczyłeś się algebry
zbiór w określonej dziedzinie
musi być jednorodny
odetchnij
zanim nauczysz się żyć
od nowa mysz wymaga
pocieszania opiekuńczym kotem
*Halina Poświatowska „Opowieść dla przyjaciela”
Wędrowne myśli i ich ślady. Dziękuję za podpięcie :)
zgłoś
:) wpadło mi w oko - idealnie wkomponowane w Poświatowską
zgłoś
Bardzo mi miło :)
zgłoś
mnie również - zgrałyśmy się :)
zgłoś
Był taki projekt na jednym z portali fotograficznych anonsowany: „Sfotografuj wiersz – Zwierszuj fotografię”, taki konkurs na zdjęcia do wiersza i wiersz do zdjęcia :) Wyłoniono już laureatów, bo konkurs był w marcu. To ja będę pamiętać o Tobie, do następnego razu :D
zgłoś
Dziękuję bardzo :)
zgłoś
:)
zgłoś
ja bym go trochę skróciła...
zgłoś
blue - wolno Ci czytać jak chcesz (zbójeckie prawo czytelnika:):):)
zgłoś
krawat na grzywie lwa źle się komponuje / w salonie krocie kociąt brudzą / świeżo malowane deski / a z sękiem na widelcu farbowana mysz / w nowej sytuacji / a przecież już wolno zasypiać jednym haustem // przepłucz usta zanim wejdziesz / nie poczujesz dystansu pomiędzy ustami / a brzegiem wkręcony w maraton / na setkę przechodzi ochota / na seks mam miesiąc dla ciebie // list w kieszeni / kiedy opadnie powieka zawracają żurawie // sklej co pękło ze śmiechu / poparzona wrażliwość wylezie ze skóry z boku // od nowa mysz wymaga / pocieszania opiekuńczym kotem //
zgłoś
mogłabyś wszystkiego nie zauważyć..
zgłoś
alcie - buź
zgłoś
dawno już nie czytałam nic Twojego Alutko i zapomniałam jak łapczywie pochlania się Twoje wiersze, i przerzutniowy zawrót głowy gotowy :) Potem jeszcze raz j jeszcze; niektóre fragmenty chciałabym zakreślić markerem, niektóre twardo bronią dostępu. Nie potrafię powiedzieć, czy mi "się podoba", ani co czuję - co jednorodnie czuję, bo składowych jest zbyt wiele. Pozdrawiam :)
zgłoś
Oj Aniu - dziękuję, że zechciałaś - mało mi się pisze - ostatnio - lubię Twoje komentarze :) Pozdrowieństwo
zgłoś
....istnieją przestrzenie liniowe, dla których nie można wskazać żadnej bazy, choć wiadomo, że ona istnieje...tak jak wiadomo, że istnieją opiekuńcze koty...jeśli zwierzę jest kotem, to na pewno nie jest myszą...piękny wiersz...:)
zgłoś
dziękuję bardzo - pozdrawiam
zgłoś
bardzo ciekawe i ma tyle do przekazania interpretacji....że każdy w nim znajdzie coś dla siebie
zgłoś
taki koment to skarb:)
zgłoś
oddaje nastrój fotki, z dużo większym zasięgiem zdarzeń:)
zgłoś
Panie Jerzy - bardzo mi miło - że tak Pan uważa
zgłoś
trochę tu tęsknot,trochę dość luźnych ( jak dla mnie) impresji,a może i nie - każdy zobaczy co chce, a koty chodzą swoimi szosami heh:) wiem coś o tym:)
zgłoś
chodzą! oj chodzą :)
zgłoś