ulotnie (uczmy się używać wyobraźni - na deszczowe dni)
zachodź do mnie
w moim ogrodzie szarlotka
i lato położy cię na trawie
źdźbło w ustach
milczenie - nie przeszkadza
leżakowanie i barolo chinato
nie z nerw tylko dla zdrowotności
smak czekolady
słońce błąka się w słomkowym kapeluszu
uśmiech
czy złapałaś już wiatr
bo nasturcje pną się wyżej
zachęcające :)
zgłoś
:)
zgłoś
Szarlotka rrrraz !:)
zgłoś
z Alutką w ogródku ! więc żegnaj, mój smutku :)
zgłoś
WM - dzisiaj mam pierogi:) wiese - "żegnaj smutku" - a ja "Wilka Stepowego" pod pachę i na hamak (albo hak)
zgłoś
Popsuty - do czego Cię zachęciłam?
zgłoś
Istar - ;)
zgłoś
śliczne :)
zgłoś
Ładna nauka wyobraźni, Alutka. Buziek za nią. :)
zgłoś
Tylko bym się nad tym "z nerw" i "zdrowotności" zastanowiła, czy klimatu nie naruszają jednak... ;)
zgłoś
Milaczku - należało się uśmiechnąć - bez nerwu byłoby mdło ;) buź
zgłoś
Ja też wcale z nerw nie wyszłam, Utku-malutku, tylko z założenia, że na wszelki wypadek siem czepnem. :)))
zgłoś
czepiaj się czepiaj - lubię haczyki i rzepy - haftki - rzepy - zaczepy itp itd itp ;) buź
zgłoś