nie możemy być bliżej
przecież szyby nie dotykają się
w jednym oknie wzajemnie równolegli
bez początku i końca
nie widać zamków lodowych zza krat
wierzchołków fal zastygłych przez chwilę w ramie
drzwi ryglowane nagłą potrzebą pamiętasz usta
w odosobnieniu wymyślam miejsce i czas
gdzie mogłabym przysiąść - spokojnie
domykam oczy spoza gwiazd nie nauczysz się
czytać jeszcze raz czytać - umarłych najlepiej
nie potrafię dopowiedzieć w pierwszej linijce
od kiedy zmieniłam charakter
pisma wydają się blade - zarażone fałszem
tygodniami wyszywane słowa miały zdobić szal
pamiętasz - wkręcił się w koła
i krzyk uwiązł w krtani
nagle zaczęłam obawiać się zimna
żeby tylko nie bolało
Alutka lubie Twoje slowa, lecz nienawidze tematu, dlaczego tak smutnie, hej buziaki;)))))
zgłoś
Buziak Bazylku serdeczny - to tak dla odmiany - przecież jestem czystą radością - która zasępia się jedynie przy pisaniu ;) Pozdrowieństwo z podziękowaniem, że zechciałeś
zgłoś
fakt zasępiłaś wzorowo ;)
zgłoś
hossanno - równowaga w przyrodzie musi być - Pozdrowieństwo
zgłoś
jejku, nie za dużo tutaj elementów jak na jeden wiersz? zrobił się taki kolaż.
zgłoś
lauro - lubię kiedy jest gęsto ciasno i kolaże lubię - ale nie każdy musi - rozumiem - BUŹ SERDECZNY
zgłoś
Ładne odniesienie z tym szalem do Duncan, Alaczku. Bardzo wymowne, jeżeli się weźmie pod uwagę jej życie i związek z Jesieninem. ;) Dobry wiersz. Buźka :)
zgłoś
Milaczku - jakże się cieszę - ze jesteś - ukłony
zgłoś