odgryzę ci ucho zanim zamalujesz słońca
mam zbyt wiele przecież to nieprzyzwoite
cholera pod ręką nie znajduję grabi
pazurem wygrzebałam dół dość głęboki
żeby nie chcieć się zmuszać
tylko krople w wodę spadają nieporadnie
kamienie pod stopami chrzęszczą
chitynowe pancerze połykam
gniew każdego dnia przypalony ryż
sączy swąd na szczęście nie łżę
tak często jak oddycham
to kiwanie weszło mi w krew przypadkiem
nie zrzucam wszystkiego z siebie
pozostawiłam jedynie strzęp rozmowy
dawno dokończonej na pniu
wyssana do ostatniej kropli
przywykłam
Kupuję! Pozdrawiam :)
zgłoś
mówisz - masz :) dziękuję bosonóżko :)
zgłoś
Asie - Pozdrawiam
zgłoś
"przypadkiem nie zrzucam wszystkiego z siebie pozostawiłam jedynie strzęp rozmowy" - tak, ciekawie :)
zgłoś
dziękuję
zgłoś
brawo:)))
zgłoś
Buziaki wielkie Bazylku - Dziękuję :)
zgłoś
bardzo! Z Alternusem tworzycie niezły duet :)
zgłoś
próbuję dogonić :) dziękuję Moniko
zgłoś
ja tak nie umiem chociaż przyznam się, że próbowałam :)
zgłoś
zadołowałem się:) chyba przed zimą:)
zgłoś
zaszachowany? buź :) ja mam mata :)
zgłoś