nocą wszystkie szepty są krzykiem
jestem skończenie śmiertelną
nie możesz nazywać mnie boską
z krwi i kości trudniej zauważyć
wiązania poluzowane z lewej strony
bardziej bolesne wykręcone ręce
w nadgarstkach pulsuje popiół
mgielnie zapatrzony oddzielasz niepokój
ukradkiem wyplatają się źdźbła
– potykam się o mnogość
palców wskazujących i serdecznych
używanie surowo zabronione
pod specjalnym nadzorem
układam jesienne kwiaty
lechaim zabrzmiało dziwnie
w twoich ustach dym wczorajszych stokrotek
usypia chorobliwie zazdrosne dalie
zauważają subtelną różnicę pomiędzy
witalną radością a dostojnym wyrażaniem siebie
nie sposób określić jednoznacznie
kulawi się samotność a rybacy powracają
chcąc nie chcąc - niepewnie
Miewa ten wiersz chwile świeżości jak w widzeniu w ogrodzie o świcie, miewa i jeże w kabaretkach, ale takie jakby niekonieczne. Jednak się nie przejmuj moim gadaniem, bo - zauważam coraz częściej - mnie nuży poezja rozumiana jako przetwórstwo wszystkiego w rzeczywistości w żywą biżuterię, egal czy mowa o kwiatkach, czy bezdomnym. Szukam tego, co najtrudniejsze: celności oka i myśli w największej z możliwych prostocie. I dlatego nadal pamiętam Twoje "wycofana do szkicu uczę się wybaczać", a zapomnę z pewnością np. rozślimaczone, deklamatorskie: "witalną radością a dostojnym wyrażaniem siebie" itepe, itede. Tutaj do gatunku, który mnie interesuje, zbliża się np. końcówka: "a rybacy powracają / chcąc nie chcąc - niepewnie" i nienamolna aluzyjność tu: "pod specjalnym nadzorem / układam jesienne kwiaty".
zgłoś
isso - jaki ładny i ciekawy komentarz - dziękuję - siebie nie sposób określić jednoznacznie - a jesienne kwiaty wymagają szczególnego układania - zupełnie innego dotyku niż wiosenne anemony - np astry mają twardsze łodygi - nie poddają się łatwo. potrzebują sprawnej ręki, większego doświadczenia - żeby ułożyły się dobrze ;) dziękuję bardzo
zgłoś
Mi się podoba - bardzo się wczułam:)
zgłoś
dziękuję ;)
zgłoś
treść na kilka wierszy, rozpisuję
zgłoś
magia dotyku, percepcja, delikatność? czułość? rutyna ? i palce... kto mi dał palce?; wichrzysz sensy, (m)Alutko, niepokoisz, siebie- szczególnie; hey
zgłoś
Istar - krzykiem jestem - szepczę warstwowo ;) dziękuję za odwiedziny :)
zgłoś
wiese - ty się mnie nie pytaj - "kto mi dał palce" ty się mnie zapytaj "kto mi dał skrzydła" :) bo Jan i Lipa (drzewo mi przypisane) razem w zgodzie chodzą - zaniepokojoną nie jestem - bez powodu :) Pozdrowczyk
zgłoś