wypalił się promyk
od ostatniej iskry
minęła ledwie chwila
na modlitwy nie znalazłam siły
na powstrzymanie przypływu zabrakło czasu
żeby podać rękę
odszedł z gracją
odpływ na brzegu pozostawił
całe wnętrze wypełnione bólem
tłumaczyłam to coś warte
nie uwierzył
Smutne:) Tytuł i wiersz bardzo ciekawy:) Warto tu zagladać:)
zgłoś
zapraszam
zgłoś
tym razem jestem - wiersz płynie żalem
zgłoś
a czy jest coś śmiesznego na tym świecie:) Pozdrawiam serdecznie
zgłoś
powitałem zmierzch/ zaraz potem pierzchł....
zgłoś
WM - na drugi brzeg
zgłoś
trudne chwile dla peela a może i autora a życie toczy się dalej trzym się mocno
zgłoś
przekażę ;) dziękuję Darku
zgłoś
Taaaa... Jak to napisać, żeby na wstępie nie podpaść? Wiersz, o ile dobrze odczytuję, o rozstaniu. I wszystko już było - wypalenie, wnętrze wypełnione bólem, brak siły na modlitwy, poczucie bezwartościowości... Wykorzystujesz poetyckie kalki, a gdyby tak jednak spróbować poszukać własnych metafor? I starać się unikać dosłowności - mówić o bólu, bez nazywania go po imieniu? Powściągnąć emocje i popatrzeć na nie z dystansu? Pozdrawiam, Penthesilea.
zgłoś
u mnie trudno podpaść - trzeba się bardzo postarać - proszę tylko nie używać słowa kalki - mam na nie alergię - a chyba nie chcesz żebym dostała wstrząsu anafilaktycznego - bo to grozi zejściem:) Pozdrawiam serdecznie
zgłoś
spróbuję - ale to o ostatecznym rozstaniu - nie takim - że może wróci - dzięki :)
zgłoś
wiesz? u Ciebie niekiedy zbyt dotyka, by dodawać coś ; hey
zgłoś
buź serdeczny skrzydlaty przyjacielu
zgłoś