zielona lokomotywa bez ogłoszenia
zagrało w płóciennych żaglach
pieprzona noc po pierwszej
pogaduchy z Marią i małe deszczowisko
jeszcze w letnie wieczory uchodzi
gęste powietrze w bandażach
do gardła skacze strach
dobry znajomy z wróblem
na dachu pierwsze skrzypce zagrała kocica
w blaszanym hełmie ściśnięty umysł
kiedyś piękny dziś wkurwiony
znalazł paczkę z pieczątką
pod specjalnym pozorem
odetchnij dwie noce
w kościele zamknęli dzwonnice
w zwrotnicach nie życz szerokich torów
rozjechałam się
dawno
nikt mnie tak nie wykoleił
trudny, ale dobry wiersz
zgłoś
Marzenko - ukłony (nosem do ziemi;)
zgłoś
Przypomina mi się książka Pociągi pod specjalnym nadzorem. Świetny wiersz.
zgłoś
marko - pamiętasz gdzie te pieczątki stawiano;) ? i na rozgrzanym dachu siedzi skrzypek - a kocica obok - hej
zgłoś
Cacy
zgłoś
hm - cacy powiadasz?
zgłoś