koń - nazywał się karambol
żadna siła nie utrzymała go
w ryzach
jedynie tarantka
piegowata
siedzę po męsku
nie gryzę
paznokci
w plecy nie wbijam
wiatrakom
uwierzyłam przez chwilę
mieliły
tak przekonująco
kontaktował się ze mną
od czasu do czasu
treściwe wypowiedzi
złościły
cieszyły
nawet pojedyncze słowa
jak kosze kwiatów
plotłam
bez sensu
skroplił się czas
wydestylowane minuty
wyparowały
aromatyczne chwile
nabite w butelkę
pozostały na później
przewidywalne poniedziałki
do piątku
może usłyszę ciepło
dam sobie radę
bez słowa
wychodzi słońce
nakrapiam się
siadam po męsku--> dosiadam- bedzie ciekawiej :) przekonywająco --> wolę : przekonująco; hey
zgłoś
proszę bardzo - a co do dosiadania hmm - peelka siedzi na krześle - nie na koniu ;) a po męsku - to dosiadanie ? buź wiese - buź
zgłoś
A ja bym wywaliła dywiz po koniu, a niżej zmieniła na "żadna siła nie utrzymywała go w ryzach" - czas przeszły ciągły, bo "utrzymała" to jak jednorazówka. ;))) Podoba mi się ten karambol, Owieczko Malutka. ;) Ma wszystkie cechy dobrej opowieści. Buziek. :*
zgłoś