spojrzenie laboratoryjne wstecz
w podrzędnym pomieszczeniu
obracam się dookoła wybranej osi
to takie ludzko-przestrzenne
otwieranie i zamykanie
drzwi i abakany - abakany i drzwi
pomimo obaw spaceruję
alejki czerwonej wieży zachowują spokój
wilgotna myśl przyciąga moje rozedrganie
cienie i mirt w słońcu tli się marmur
pod stopami wygłaskane kamienie rzeki Genil
w paszczę lwa wkładam dłonie
żeby zapomnieć nierozpoznanych
każdy brnie w swoim kierunku
bez twarzy silne ręce i nogi
przestępują odwrotnie do poprzedniego
różnią się kręgosłupem
czasami stopą dotykam torsu
to nie jest łatwe pamiętam
Grotowski podaje rękę
łagodnie zaczyna tłumaczyć
nie płacz
dziecko proszę - nie płacz
to tylko sztuka
Jureczku - ale dlaczego
oni tacy rozbiegani
ciekawe ////
zgłoś
takie trochę Herbertowskie - Barbarzyńca w Ogrodzie...
zgłoś
no, mAlutka - jeden z lepszych! msz - rzecz jasna ;)
zgłoś
Dziękuję, że zechcieliście pospacerować ze mną po Poznaniu Wrocławiu i z powodu fontanny z lwami zahaczyć nogą o Alhambrę ;) - Pozdrawiam serdecznie
zgłoś
o tak pospacerowałem sobie nawet nie wiedząc gdzie ;))
zgłoś
dziękuję za zaufanie - pozdrowczyk Darku
zgłoś