kiedy mówił że kocha
zastanawiała się nad odpowiedzią
dokładnie wypalone wnętrze
powinno być suche i szorstkie
dzień po dniu bała się westchnień
liście płonęły czerwienią
od oddechów
parowały prześcieradła
żar wytapiał piasek
pod jej drobnymi stopami
szklane buty szyte na miarę śladów
szukała źródła - powiedział że wysycha
jednak biło nie od wielkiego dzwonu
zwyczajnie jednym słowem
rzadziej gestem można było poruszyć
uczucia niepokoju wykrojone na czas
powitania splatały się z odejściem
dotkliwie piekły wysuszone oczy
kumulowała ciepło na szare godziny
kiedy marszczyły się myśli
od upadku minęło wiele lat
nadal boli ją żebro
nie zmięknie serce me, (m)Alutko, ale ciepła to u smoków dostatek, kumulować nie musisz, na zcas doletę :) hey
zgłoś
oj - nieuważny - ale dobrze że ciepła dostatek ;) ten tekst jest odpowiedzią na obraz ;)
zgłoś
w szarości... ciepło pozostało...;-))) z uznaniem Alutko,
zgłoś
Ame - staram się :) buź
zgłoś
ładnie :))
zgłoś
Dario - dziękuję bardzo - cieszę się, że zaglądasz - buź serdeczny
zgłoś
Nadal boli - smutne:)
zgłoś
An - czasami peelka stosuje miejscowe znieczulenie i jest cacy:) Pozdrowczyk
zgłoś
Jeden z piękniejszych wierszy jakie czytałem, ale z melancholią. Miłego dnia. Marka
zgłoś
marko - cieszę się, bo jeżeli Tobie nie spodobałby się - to klapa na całej linii ;) Twoje prace mnie urzekły - buź
zgłoś