|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (289) Proza (20) Dziennik (13) Fotografia (58) Grafika (1) Książki (4)
Handmade (25) O autorze Znajomi (90) | |
znów jak co roku niemal po łokcie
urabiam ręce bo idą święta
wszystko się staje natychmiast droższe
więc tylko miotam wokół przekleństwa
że znów brak forsy do jasnej nędzy
i chyba w końcu wyciągnę nogi
patrząc jak w kuchni króluje księżyc
w sosie grzybowym
wywar bulgocze za oknem świta
zapach się szwenda w kątach mieszkania
a ja szaleję warczę jak brytan
bo tysiąc uszek wciąż mi się kłania
nic więc dziwnego że w głowie mętlik
i już o litość jedynie proszę
zwłaszcza że w oknie ciągle tkwi księżyc
w grzybowym sosie
wałkuję ciasto farsz się ostudził
w dłoni kieliszek skacze jak pajac
i jakoś nikt mnie nie chce obudzić
z tego koszmaru – mam czego chciałam
bo zamiast zwiewać z domu w te pędy
na rajską wyspę z lazurem wody
pichcę i pichcę a w garnku księżyc
w sosie grzybowym
Rami - uśmiałem się i z przerażeniem patrzę w przyszłość - nie swoją, ale Wiesi - przeczuwając nadchodzący kataklizm. Twój wiersz poruszył moje sumienie i serce. Postaram się być bardziej pożytecznym.
zgłoś
Przy gotowaniu grzybów, i to w takich ilościach, rzeczywiście mogą człowieka (czyt. kobietę) opaść czarne grzybowe myśli, Lechu. :) Ale Wiesia nie musi chyba robić tysiąca uszek? Bo ja w zeszłym roku zrobiłam 500, a i tak rodzinka uznała, że to za mało, więc przez całe lato Iwo zbierał grzyby na plenerach i wpadłam jak śliwka w kompot - dam znać, ile tych choler wyszło. :))) Buziaki :)
zgłoś
A gdyby przyszło tysiąc kucharek/ a każda miała ze sobą „garek”/praca by poszła szybciej- a nuże!/ i można by przysnąć śniąc o lazurze/snując bocznych wątków osnowy/ o lunach kąpiących się w sosach grzybowych/
zgłoś
Luna nie luna / trzeba znać umiar / lecz o umiarze nie ma już mowy / kiedy w grę wchodzi księżyc grzybowy :))) Buziak, Wu :)
zgłoś
trzeba się urobić 2 razy - najpierw to zrobić, potem to zjeść :))) nie daję się zwariować (nie za bardzo :)) i nie gotuję za dużo :)) Ale Ty Mila masz złote ręce (tylko bardzo urobione :))
zgłoś
A tam - dwa razy, Jeślinko. :) Ja robię, a oni jedzą :))) Buźka grzybowa :)
zgłoś
Zapachniało :)
zgłoś
To z mojej kuchni, Damiuś. :)))
zgłoś
Pardon - też miałeś dostać buziaka. :)
zgłoś
też? ;)
zgłoś
musisz mieć złote ręce do tych pierogów, Milusiu :)
zgłoś
Wieloletnia wprawa, Damianku. Nie wypominając samej sobie wieku. :)))
zgłoś
jak wino dojrzała ;)
zgłoś
I piernik albo sękacz. :)))
zgłoś
sękacz? 0 ktoś mi już tłumaczył ale nie pamiętam co to jest :) Pierniki Toruńskie lubię. Ale gwarantowane toruńskie bo jestem bardzo podejrzliwy ;)
zgłoś
Sękacz to starodawne ciasto pieczone na rożnie. :) Ale dzisiaj też się je robi. Natomiast piernik musi dość długo dojrzewać, żeby naprawdę był dobry. Mam bardzo ładne gliniane odlewy toruńskich pierników. :)
zgłoś
kłaniam się wierszowi nisko - jedno z tysiąca Uszek ;d
zgłoś
O, Hossia - jak miło zobaczyć takie fajne uszko. :) Zostawiam buziaka :)
zgłoś
hehe z uszkami dałam sobie spokój w tym roku, ale już mi się moczą grzyby na pierogi :) pozdrawiam zza kuchennego blatu :)
zgłoś
Mnie niestety skazano na minimalizację, Aniu. :))) Wszystkie muszą być jak malutkie muminki, bo inaczej słyszę: A co tutaj robi ta buka? :) Buziak pierogowy :)
zgłoś
a ja mam w nosie garkuchnię i już/ no a tradycja? ktoś mi odpowie/ obżarstwo w święta to jest jakiś mus?/ ile potrzeba żarcia na głowę?/ zrywam tradycji przyciasne więzy/ na świętowanie jestem gotowy/ ot popodziwiam pyzaty księżyc/ i święta z głowy//;-)
zgłoś
Też bym tak chciała, Apisku, ale założono mi kuchenne kajdany grzybowe. :) Ściskam uszkowo mojego ulubionego brata :)
zgłoś
A księżyc czaruje i wszystko pyszne:)
zgłoś
Wolałabym, żeby za mnie robił te grzybasy, Haneczko. :) Posyłam buziaka - księżycowego. :)
zgłoś
Rozumiem doskonale i nie robię :) i jadę ...może nie na wyspę z lazurem wody, ale wszystko tam pyszne i pachnące:) a księżyc czasem ukradnie piernika ...dzięki Miladoro i buziak dla Ciebie...dolinkowy:)
zgłoś
Piernikowy księżyc też mógłby być ładny, Hanuś. :) Wzajemności świąteczne :)
zgłoś
masz coś z wielkiego pedagoga, Milusia :) . Piernik który robi moja mama nie jest tak dobry jak pierniczki toruńskie, Pewnie inna szkoła. A sękacz to za samą jego nazwę chciałoby się zagryźć :)
zgłoś
Przepisów na pierniki jest od metra, Damianku. :) Ciasto na taki prawdziwy musi chyba ze trzy tygodnie dojrzewać w glinianym garnku, w chłodzie. :)
zgłoś
trzy tygodnie to przekracza znacznie czas przygotowania jaki dotychczas doświadczałem w przygotowaniach przedświątecznych. No i dochodzi do tego garnek. Tego na pewno moja mama nie zna :)
zgłoś
Dzisiaj brakuje czasu na takie zabawy - ja robię szybki piernik na miodzie, bo gdybym go chciała przechowywać w glinianej wazie, jak moja mama, to by się nie uchował do Świąt. :) Ania Ostrowska robi wspaniałe, barwne pierniczki - mniam. :)
zgłoś
pozostaje przymilić się Ani ;)
zgłoś
Powinno być zdjęcie w jej profilu - chyba że zostało usunięte. Chyba sprawdzę, bo mnie korci, by popatrzeć na te cudeńka. :)
zgłoś
och zobacz zobacz coś w sosie pływa...już wiem to księżyc pławi się w grzybach....obok maślaki och tych nie znoszę.....za to prawdziwki uwielbiam w sosie :) pozdrawiam świątecznie :))))
zgłoś
Jak ładnie, Samie - a może byś napisał grzybową kontynuację księżyca? :))) Cmok świąteczny :)
zgłoś
jak się do późna w kuchni gotuje, to i księżyc wśród grzybów buszuje :) Idę do garów :)))
zgłoś
Ja niestety też, Boseńko. Bo już krzyczą grzybami. :) Buziaki z kolorową posypką. :)
zgłoś