29 kwietnia 2012

poezja

Miladora
Miladora

obsydian

Dla Oczu jak pustynia Autorki pierwszego wersu
z podziękowaniem za inspirację.

 
nalej mi kielich pełen wierszy
zanim na straty spiszę słowa
nim znów rozedrze się na szepty
nalej mi kielich
 
niech stworzą jeszcze gęsty kordiał    
rozgałęziając bluszcze tercyn
by pięły się bez zahamowań
nalej mi kielich
 
w głowie pustynia snuje wersy
szmerem się sypią cienie szkoda
że kiedyś nam urosło w strzępy
nalej mi kielich
 
tylko zaledwie tkwi przy drogach
przybranych w już blaknące gesty
zastygłe teraz jak nagroda
nalej mi kielich
 
może coś wreszcie ongiś skreśli
odnajdzie barwę na dnie morza
by chociaż resztę nadal prześnić
nalej mi kielich
 
 



Wiersz ma formę „ronda” – stylu wywodzącego się
z tradycji średniowiecznych truwerów.

lajana
29 kwietnia 2012 o 14:55

:) Chwała średniowiecznym! ;)) "nalej mi kielich" i od nowa... Zastanawiam się, czy ostatnie "nadal" można zastąpić "dalej", uzasadnia mi się tylko brzmienie, a sens rozmywa, ech! Super!

zgłoś

Miladora
29 kwietnia 2012 o 15:10

Spróbuj, Kocia, tej formy. :))) To całkiem fajna zabawa. ;) "Nadal" znaczy, że coś trwa i będzie nadal trwało, pozwalając prześnić się do końca - "dalej" tego nie oddaje w takiej pełni, tak mi się wydaje. ;) Uff... zmieniłam jedno słowo i zmykam, bo czas mnie goni. ;))) Dzięki i buziaki kocie posyłam. :) Dobrego :)

zgłoś

ALEKSANDRA
29 kwietnia 2012 o 15:57

bardzo mi się podoba i forma i treść, pozdrawiam:)

zgłoś

Miladora
29 kwietnia 2012 o 17:35

Dziękuję, Oleńko. :))) Pustynne Oczka mnie tak zainspirowały. :) Miłego wieczoru - buźka :)

zgłoś

Ania Ostrowska
29 kwietnia 2012 o 16:04

"kiedyś" nam urosło w strzępy - ta fraza bardzo do mnie pasuje :) pozdrawiam serdecznie Miladoro

zgłoś

Miladora
29 kwietnia 2012 o 17:37

"Kiedyś" czasem rośnie w różne rzeczy, prawda, Aniu? Tak bywa. ;) Dzięki i serdeczności z buziakiem na miły wieczór. :)

zgłoś

Konrad Redus
29 kwietnia 2012 o 18:13

jak zawsze z przyjemnością, poezja :)

zgłoś

Miladora
30 kwietnia 2012 o 01:03

Z taką samą przyjemnością Cię widzę, Konradzie. :))) Dziękuję i dobrego :)

zgłoś

dracena
29 kwietnia 2012 o 18:18

super inspiracja, kwaśny ten kielich

zgłoś

Miladora
30 kwietnia 2012 o 01:06

Prawda - dość cierpki. Dracenko. ;))) Właściwie ten wers Oczu mógł pójść w różne strony - nie wiem, dlaczego akurat w taką - czasem wiersze zaczynają żyć własnym życiem. ;) Dzięki i dobrego dnia :)

zgłoś

Bazyliszek
29 kwietnia 2012 o 20:16

nalej mi kielich pustynnych oczu.....brakuje jej wierszy:( a Ty Milus udowodniłaś, ze forma stara, starsza nie ma znaczenia, ważne co się z nią robi:))))

zgłoś

Miladora
30 kwietnia 2012 o 01:09

No właśnie - Pustynne Oczka dość rzadko chyba są teraz na Trumlu - no, ja też nieczęsto, z czego mam wyrzuty sumienia. :( Dzięki, Bazylku - oby ten kielich wierszy zawsze był pełny, prawda? ;) Buziaki krakowskie jak zwykle. :)

zgłoś

hossa
29 kwietnia 2012 o 20:58

bardzo fajnie i strasznie mądrze:)

zgłoś

Miladora
30 kwietnia 2012 o 01:10

To zasługa pierwszego wersu Oczek, Hossia. :))) Ciekawe, jak parę słów może otworzyć furtkę w głowie. ;) Dzięki, kochana, i dobrego dnia :)

zgłoś

sisey
30 kwietnia 2012 o 01:23

Mileśka, zdejmij ten zabluszczony biret. Truwerzy wymarli z braku publiczności. Ostatni widziany był na dworcu w Legnicy, gdy czegoś intensywnie wypatrywał od wschodu. Wiem, że potrafisz bawić się formą i wiem jaki dystans tu prezentujesz. Nie namawiam do publicznej "wiwisekcji" ale wole "gdy wiersz jak ulęgałka" pacnie Cię w głowę. Wtedy siadam i czytam i lubię. Buziaki siostro. :)

zgłoś

Miladora
30 kwietnia 2012 o 01:29

A ja lubię bawić się różnymi formami, Bracie. :))) Wiesz, to jest jak ćwiczenie na pianinie - różne utwory, coraz trudniejsze, i nabywa się wprawy. ;) I nie mów, że truwerzy wymarli. Pełno ich teraz z gitarami, nawet jeden mi w domu gra po nocach - piosenki układa poetyckie i w ogóle. ;) Następnym razem pacnę Cię ulęgałką, a na razie podkradłam Oczkom wers i nie było siły - sam narzucił taką formę. A nie odmawia się wierszom, prawda? Chodź, naleję Ci kielicha i zagram kołysankę. ;))) Buźka :)

zgłoś

sisey
30 kwietnia 2012 o 01:35

Ech Ty... siseya głaskanie, to fatalne zajęcie. Wiem, że lubisz. Ile można ćwiczyć? Wierszom czasem odmawiam, czasem nawet wierszem odmawiam. Mam ochotę przesłuchać Twojego truwera. Wiolę czy lutnie preferuje? :) Kielich w kołysance... kusisz.

zgłoś

Miladora
30 kwietnia 2012 o 01:47

Jak znajdziecie drogę do Krakowa, to Wam zagram. :))) A ćwiczy się do końca własnego świata - no i ja nigdy nie odmawiam wierszom, bo się obrażą i polezą gdzieś indziej. ;) Hihi, zbiorę na drugi tomik, a co. ;) A piosenki Iwa by Ci się spodobały na pewno. Przecież on od urodzenia wiersze pisze. ;) No to myślę, że się skusicie wreszcie. ;)

zgłoś

oczy jak pustynia
30 kwietnia 2012 o 08:09

Hej Mila, miałam tylko odebrać pocztę i biec prozą życia dalej, ale ...bardzo mi się podoba i nie umiałam sobie odmówić wizyty pod Twoim wierszem:-). kiedyś ten kielich wypijemy razem. może w Krakowie, w Poznaniu albo w Warszawie. Dziękuję i ja do miłego zatem. zostawiam buziaki przy porannej kawie:-*

zgłoś

Miladora
2 maja 2012 o 15:28

Na pewno wypijemy, Oczka. :))) Dzięki i buźka na dobry dzień i w ogóle. :)

zgłoś

kamyczek (Chinita)
2 maja 2012 o 15:35

"nalej mi kielich pełen wierszy zanim na straty spiszę słowa nim znów rozedrze się na szepty nalej mi kielich" - piękny "rondel", Milu. Fajnie, że "odkopujesz" stare formy pisania wierszy. Pozdrawiam majowo.

zgłoś

Miladora
3 maja 2012 o 02:57

Dzięki, Kamyśka. :))) A może byś sama spróbowała tej formy? ;) Wiesz, to jest takie "podaj dalej" ;))) Buziaki, kochana :)

zgłoś

kamyczek (Chinita)
6 maja 2012 o 15:17

Milu, spróbowałam upichcić coś w rondelku, forma jest, ale treść zupełnie inna, heh. Buziaki

zgłoś

Miladora
6 maja 2012 o 23:55

Kamysia - treść jest zależna tylko od Ciebie. :))) Według mnie wszystko się nadaje do rondelka. :) Buziaki i daj mi posmakować jego zawartość. :)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się