22 stycznia 2012

poezja

Miladora
Miladora

przedwiośniec

kiedyś skończy się zima wiosna zatrze jej pamięć
ślady butów na śniegu powędrują do nieba
szafa połknie okrycia i futrzane kołnierze

pomarszczone jabłuszka przechowane pod sianem
stracą zapach a wzory na ozdobnych talerzach
znowu przejrzą na oczy drobnolistnym zaściegiem  

błyśnie promień odbity szkłem obrazu na ścianie
zamigocze i zgaśnie jakby tylko zamierzał
spleść na chwilę istnienie z zaokiennym powiewem

kiedyś skończy się zima i zimowa asceza
szare pryzmy stopnieją na ulicznych obrzeżach
wiosna wpisze znów trwanie innym słońcem i niebem

q
22 stycznia 2012 o 12:49

pięknie to odmalowałaś Milu :) a "pomarszczone jabłuszka przechowane pod sianem" - przypomniało mi dzieciństwo - mój dziadek w sianie przechowywał jabłka z rewelacyjnym skutkiem! pachniały do lutego i to były te piękne czasy kiedy jabłka niczym pryskane nie były... ech ..:))) pozdrawiam wiosennie, przedwiośnie mamy od listopada ;)

zgłoś

Miladora
22 stycznia 2012 o 13:05

Czyli masz podobne wspomnienia, jak ja. :))) U nas też przechowywało się jabłka w sianie. I faktycznie te odmiany potrafiły przetrwać bardzo długo. Wtedy nie można było kupić jabłek zimą. I pamiętam do dziś ich zapach. :) Dzięki, Lisku - i buziak jak tamte jabłuszka. :)

zgłoś

kamyczek (Chinita)
22 stycznia 2012 o 12:54

Znam, znam, i chwalę! Świetna villanesca!

zgłoś

Miladora
22 stycznia 2012 o 13:06

Wiedziałam, że sobie przypomnisz, Kamysia. :))) Cóż, następne przedwiośnie niedługo. :) Buźka niedzielna. :)

zgłoś

lajana
22 stycznia 2012 o 12:56

Jasne, że ładniusio! Niech ktoś to w końcu wyda! Zacny wydawca w "kapelusie" i płaszczu, zagubiony marzyciel, a szczęściarz w biznesie, ciekawe, czy tacy dziś bywają! ;) Buziaki!

zgłoś

Miladora
22 stycznia 2012 o 13:08

Bardzo wątpię, Kocia. ;))) Żyjemy w epoce czystej opłacalności. ;) Ale kto tam wie, co może się zdarzyć? Buziaki dla Ciebie i kota. :)

zgłoś

An-Ka Photosite
22 stycznia 2012 o 12:58

Bardzo lubię takie malownicze wiersze :)

zgłoś

Miladora
22 stycznia 2012 o 13:08

No to się cieszę, Zimko. :) Dzięki i buźka. :)

zgłoś

Eva T.
22 stycznia 2012 o 13:04

Pieknie :) Uzbroje sie teraz w cierpliwosc! :)

zgłoś

Miladora
22 stycznia 2012 o 13:19

Dzięki, Evuńka. :) Czas tak szybko leci, ze za chwilę znów wiosna nastanie. :) Buźka :)

zgłoś

Ania Ostrowska
22 stycznia 2012 o 13:06

o przedwiośniu niebanalnie, nie masz sobie równych Miladoro w takim pisaniu :) a jaki tytuł!

zgłoś

Miladora
22 stycznia 2012 o 13:21

Dzięki, Aniu - tylko mi w głowie nie przewracaj za bardzo, żeby jakaś palma mi nie odbiła zamiast wierszy. ;))) Buziaki, kochana jesteś. :)

zgłoś

Ania Ostrowska
22 stycznia 2012 o 13:22

spokojnie zawsze możesz liczyć na moje bezwzględne oko :)

zgłoś

Miladora
22 stycznia 2012 o 13:36

I dzięki, Bogu... :)))

zgłoś

Ania Ostrowska
22 stycznia 2012 o 13:36

:)

zgłoś

milena
22 stycznia 2012 o 13:26

w takim rytmie przyjemnie myśleć o wiośnie, :)) bardzo budujący wiersz:)

zgłoś

Miladora
22 stycznia 2012 o 13:36

Dzięki, Milenko. :) Cieszę się. A buźka dla Ciebie. :)

zgłoś

Magdala
22 stycznia 2012 o 13:31

kiedyś :)

zgłoś

Miladora
22 stycznia 2012 o 13:37

"Kiedyś" bywa bardzo niedługie. ;))) Buziaki, Magdalko z podziękowaniem. :)

zgłoś

hossa
22 stycznia 2012 o 13:44

jak ładnie:)

zgłoś

Miladora
22 stycznia 2012 o 14:05

Dzięki, Hosanno. :))) I buźka niedzielna. :)

zgłoś

ike
22 stycznia 2012 o 14:01

bardzo ładne; poznałem słowo- zaścieg, wierzę że istnieje; odbity szkłem--> ten instrumentalis jest brzydki, ale " w szkle" nie brzmiałoby lepiej, cóś wymyśl; ale poważnie to ostatnią strofę reklamuję:1/ asceza; 2/ obrzeża; 3/ wpisze trwanie; one szkodzą temu wierszu, szkoda, że w samym finale; zmęczenie ? hey. Mi

zgłoś

Miladora
22 stycznia 2012 o 14:13

"Zaścieg" to neologizm, Wieseczku. :) Ścieg za ściegiem - zaścieg. ;) Już się też przyzwyczaiłam, że mamy inny odbiór słów. Mnie pasują, Tobie - nie. Tak bywa. ;) "Asceza/obrzeżach" nie jest złym rymem. "Odbity szkłem" jako skrót "odbity przez szkło" też wg mnie może zostać. "Wpisze trwanie" dla Ciebie brzydkie, niekoniecznie musi takie być dla mnie. ;) Każdy układa mozaiki z własnych kolorów, Wieseczku. ;) A te akurat mi pasują. Dlatego nie będę niczego zmieniać i nie mów, że jestem niereformowalna. ;))) Najwyżej w takim samym stopniu, jak Ty. :) Buźka, Smoku. :)

zgłoś

ike
22 stycznia 2012 o 14:22

Mi, czytasz mnie bardzo powierzchownie; nie o rymy chodzi, a o słowa, asceza- w tym tekście to dysonans leksykalny ( nie dotykam znaczeń); obrzeża ulic- nie istniały do tej pory; może dzięki wierszu -zaistnieją ; i nie żądam zmian, tylko otwarcie mówię, co odbiega od mojego wyobrażenia :) hey, Mi

zgłoś

Miladora
22 stycznia 2012 o 14:43

Staram się czytać ze zrozumieniem, Wieseczku. ;) Dla mnie nie jest to dysonans leksykalny. A "obrzeża ulic" to zobrazowanie pryzm szarego śniegu z obu boków - brzegów. Tak trudno sobie to wyobrazić? ;) Hej, Adfujku. :)))

zgłoś

Wieśniak M
22 stycznia 2012 o 20:15

a trawniki ugięte od pamiątek po zimie/ i nie powiem nic więcej choćiaż wiem jak na imię/ ma spuścizna radosna/ bo to szczegół nieważny/ najważniejsze że wiosna/ idzie kupą ku łąkom/ na odchodnym po mrozie/ kradnie nocy znaczenie/ lecz kochany to złodziej:)))

zgłoś

Miladora
23 stycznia 2012 o 00:24

Ale mi klimatyczny wierszyk zaserwowałeś, Wuniu. :) Lepiej go sobie zapisz. ;) Dzięki z buziakiem. :)

zgłoś

sam53
22 stycznia 2012 o 21:24

zaścieg...super!...pozdrawiam:))

zgłoś

Miladora
23 stycznia 2012 o 00:25

Dzięki, Sam - miło mi. :))) Dobrego :)

zgłoś

Jarosław Trześniewski
23 stycznia 2012 o 00:27

Trafia i neologizmy takoż:))

zgłoś

Miladora
23 stycznia 2012 o 00:35

Jak miło Cię zobaczyć, Jarku. :) Dziękuję i buźka dla Ciebie na dobre jutro. :)

zgłoś

ezo**
23 stycznia 2012 o 09:52

czekam wiosny :)

zgłoś

Miladora
23 stycznia 2012 o 12:28

Chyba jak wszyscy, Ezunia. :) Dzięki z buziakiem. :)

zgłoś

oczy jak pustynia
23 stycznia 2012 o 12:30

POEZJA:-)

zgłoś

Miladora
23 stycznia 2012 o 12:36

Kochane Oczęta. :))) Dzięki buziakowe. :)

zgłoś

Małgorzata Krupińska-Nowicka
23 stycznia 2012 o 14:29

Jak za starych, dobrych czasów... Zapachy, smaki i piękne słowo. Pozdrawiam, Miladoro :)

zgłoś

Miladora
23 stycznia 2012 o 17:03

Dziękuję, Małgosiu. :))) Talerz faktycznie ze "starych" czasów. ;) Buziaki :)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się