16 grudnia 2014

poezja

Miladora
Miladora

rozdreszczak


siedzę się trzęsę – z chłodu drży książka
a jak nie książka to skacze ekran
więc maszeruję z kąta do kąta
między kostkami przeciąg się pląta
jakby też szukał jakiegoś miejsca
w którym na stałe mógłby przycupnąć
 
wolę nie myśleć co będzie jutro  
a jednak dumam czując na skórze
zimne podmuchy – grudniowy bezsens
ciągle następne wyzwala dreszcze     
i już nie mogąc znieść tego dłużej    
wracam na fotel – siedzę się trzęsę
 

Hania
16 grudnia 2014 o 18:53

zzzimno się zrobiło, jest klimat MIladoro, brrrr...

zgłoś

Miladora
16 grudnia 2014 o 18:57

Hahahaha - jak dobrze, że nie trzęsę się sama. :))) Dzięki, Hanuś. :)

zgłoś

Wieśniak M
16 grudnia 2014 o 19:13

ona się trzęsie? no żesz o rety!/ a ja właśnie dziergam ciepłe skarpety/ dobre na chłodne grudniowe ksiuty/ już bez wahania popędzam druty/ i choć w robótkach jam talent- anty/ zaraz przyniosę Milusi na Planty:))

zgłoś

Miladora
16 grudnia 2014 o 19:15

Lepsze skarpety niż tatuaże / więc życzę miłych i ciepłych wrażeń / a jeśli chodzi, bracie, o Planty / to lepsze Planty niźli implanty / Masz krakowskiego cmoka, Wu :)

zgłoś

Wieśniak M
16 grudnia 2014 o 19:18

O Planty lepsze o długość smoka/bo co po implantach oddać z zewłoka?/gdzie wszystko dobrze dopasowane/ jak upchnąć w innym bycie?kolanem?:)))

zgłoś

Miladora
16 grudnia 2014 o 19:24

Lecz długość smoka mierzy się w milach / implanty za to to krótka chwila / bo kiedy czas je ściągnie z odwłoka / to czysta zgroza i tylko szlochać / :)))

zgłoś

Wieśniak M
16 grudnia 2014 o 19:28

Mila to miara miła na milę/ miłe są z Milą te krótkie chwile/ gdy Kraków leży tuż tuż za progiem/ a reszta świata...jakby...odłogiem :)))

zgłoś

Miladora
16 grudnia 2014 o 19:35

Wieśniak brzmi za to swojsko siermiężnie / więc Ci na smoka, Wuniu, przysięgnę / że owszem Kraków jest tuż za progiem / jeżeli zechcesz przestawić nogę :)))

zgłoś

Wieśniak M
16 grudnia 2014 o 19:41

a wszystkie przeszkody ponadto giną/ odkąd na Kraków gna Pendolino/w słońcu i we mgle i gdy ma padać/ rusza z Warszawy a już wysiadać/ każą na stacji w krainie Kraka/ tylko czy tam jest Wieśniaka wakat?:)))

zgłoś

Miladora
16 grudnia 2014 o 19:44

Jeśli nie Kraków - mila ma wakat / na słońce, wiersze i na Wieśniaka / więc możesz ruszyć spokojnie tyłek / żeby przekroczyć te krótkie mile :)))

zgłoś

Wieśniak M
16 grudnia 2014 o 19:50

Dziękuję MIlu szykuję statki/ bo jeśli chce kto witać z gagatkiem/ to nie mam co siedzieć bliżej północy/gdy Kraków na południu- gdzie miałem oczy!:)))

zgłoś

Miladora
16 grudnia 2014 o 19:54

Kraków południem się już uśmiecha / w Krakowie zamek, a przy nim rzeka / na rzece statki nie lada jakie / chętnie popłynę z pewnym Wieśniakiem :)))

zgłoś

ApisTaur
16 grudnia 2014 o 19:39

ani kubek gorący / koc nic nie pomoże / czy nie siadłam przez przypadek / na włączonym wibratorze? //;)

zgłoś

Miladora
16 grudnia 2014 o 19:45

Bój się boga, Apiś - to nie jest wibrator / to mój kaloryfer ma po prostu zator :)))

zgłoś

jeśli tylko
16 grudnia 2014 o 19:46

choć zimny wiersz/ to spotykamy się znów/ pod pierzynką ciepłych słów :: ;))

zgłoś

Miladora
16 grudnia 2014 o 19:52

Bardzo lubię spotkania pod pierzynką, Jeślinko. :)))

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się