Lech
WSZYSTKIE PRACE Proza (7) Grafika (8) Książki (2)
O autorze Znajomi (10)

Zmiana sposobu prezentacji

4 kwietnia 2020

książka

Lech
Lech

2 kwietnia 2020

grafika

Lech
Lech

2 kwietnia 2020

grafika

Lech
Lech

Paganini

Paganini

Płaskorzeźba drewno

2 kwietnia 2020

grafika

Lech
Lech

28 lutego 2016

proza

Lech
Lech

Mój świat okrywa mgła.

 
Nie sądzę, by warto poruszać tematy, które zatruwają nam codzienne życie i dzielą przyjaciół, a nieraz całe rodziny. Jednak pożądane byłoby, nie angażując się politycznie, w miarę obiektywnie przeanalizować nasze własne polaków słabości. Niestety, niemal wszyscy mamy paskudną wadę, że działamy przeciwko ludziom którzy odnieśli jakieś sukcesy. Przeważnie motywując brak własnych tym: „że byłbym lepszy od tego lub owego, ale nie miałem takiego szczęścia jak on”. „Nie mogłem tego osiągnąć bo nie miałem poparcia...” itd.   
 
Natomiast ci wszyscy odnoszący sukcesy, bez przerwy mówią o swoich pomysłach, planach, inspirują i działają, najczęściej wbrew krytyce rodzimych malkontentów. Ci drudzy, zamiast dołączyć i podtrzymać entuzjazm tych pierwszych, najczęściej w toksyczny sposób zajmują się negatywnym interpretowaniem świata i wykazywaniem celności swoich pejoratywnych spostrzeżeń, prorokując apokaliptyczne wizje. Gdyby te osoby zamiast rozsiewać czarnowidztwo, użyły swojej energii zajmując się planowaniem własnego sukcesu lub zwycięstwa grupy do której należą, z całą pewnością mogłyby odnieść nie jedno zwycięstwo, a tak pozostają w swoim trującym jadzie, nienawidząc, zazdroszcząc i rujnując innym radość. Człowiek, który nie osiąga sukcesu z wielkim talentem potrafi atakować i siać nienawiść. Nieraz przekonałem się jak sprawnie działają ci (...)

--- cały tekst ---

31 grudnia 2015

książka

Lech
Lech

27 września 2015

proza

Lech
Lech

Byłem Uchodźcą...

Mija ponad trzydzieści lat, gdy z rodziną stanąłem po drugiej stronie żelaznej kurtyny. Przez ten długi czas z uchodźców, emigrantów, uciekinierów politycznych lub jak kto woli ekonomicznych, przeobraziliśmy się w wygodnie żyjących obywateli wolnego świata.
 
Nikt nie pojmie strachu przed nowym i nieznanym, jeśli sam niestanie przed faktem, że nie rozumie języka otaczających go ludzi, że nie ma wystarczająco pieniędzy, by skryć swoją rodzinę przed złą pogodą, lub najzwyczajniej w świecie kupić chleb i odpocząć po ciężkiej podróży.
 
Po wielu latach siedząc wygodnie w fotelu, oglądam na ekranie telewizora ludzi zmęczonych, zdesperowanych, trzymających w ramionach największy swój skarb - płaczące, przerażone dzieci, które niczego nie rozumiejąc, jedynie łzami demonstrują swoją niechęć do nowego świata.
 
Byłem w takiej samej sytuacji, także trzymałem w ramionach moją dwuletnią córeczkę płaczącą z bólu, gdyż w strachu i desperacji zbyt mocno ją do siebie tuliłem. Przed oczami miałem tłum napierających na bramę obozu Traiskirchen w Austrii. Na twarzach ludzi malował się niepokój i groza. Zalewała nas niepewność - czy w ogóle będą przyjmować? Gdzie się skryjemy, gdy zacznie padać deszcz? Jak poprosimy o pomoc, nie znając języka? Tysiące pytań pozbawionych odpowiedzi. 
  
Złowrogi szept przenoszony z ust do ust zastraszał informacją, że (...)

--- cały tekst ---

24 grudnia 2014

proza

Lech
Lech

Jest taki dzień...

Przy okazji świąt najmilszym akcentem jest możliwość sięgania do wspomnień. Nie ma takiej osoby, która w tym dniu nie odpłynęłaby łodzią pamięci do czasu dzieciństwa i rodzinnego domu.
Pamiętam, gdy babcia z ciocią kręciły się jak w ukropie, aby ze wszystkim zdążyć na czas. Wyraźnie widzę babciną twarz opromienioną świętym zmartwieniem wszystkich gospodyń — czy jedzenie będzie smakować? Aby nie zapomnieć, że potraw na stole ma być odpowiednia liczba.
Te wielkie świąteczne problemy trapiły babciną siwą głowę i szarpały nerwy. W ślad za babcią biegła zatroskana ciotka prosząc:
— Ależ moja droga... błagam... nie irytuj się... jestem pewna, że będzie dobrze...
Zmartwienia babci zatem należały do nieodłącznych świątecznych tradycji.
Gdy gonitwa przygotowań dobiegła końca, a wszyscy zasiedli przy stole, przychodził moment zadumy i refleksji nad czasem, przemijaniem i naszymi uczynkami. Pomagały w tym śpiewane kolędy mówiące o miłości i wybaczeniu, o zmroku i jasności, do których babcia przygrywała na wiekowej gitarze.
Działo się to w intymnej atmosferze rodzinnego domu, gdzie świeża, pachnąca choinka okręcona papierowym wielobarwnym łańcuchem, obwieszona cukierkami, jabłkami, cieszyła oczy i serca, napawała dumą.
Za oknami, puszysty śnieg, przykrywał szarzyzny i wszelkie brudy świata swym nieskazitelnym białym całunem, mówiąc nam w ten sposób o (...)

--- cały tekst ---

28 września 2014

grafika

Lech
Lech

Zimowy zachód

Zimowy zachód

Grafika komputerowa

25 września 2014

proza

Lech
Lech

Grzybobranie

Była wczesna jesień, zbyt sucha, by w lesie mogły być grzyby. Dziadka naszła jednak chęć, by wyprawić się z wnukiem na grzybobranie. Rodzice dziwili się, ale jeśli nestor rodu coś twierdzi, to nie należy nad tym dyskutować.
Wstaliśmy przed świtem.
Na dworzec autobusowy szliśmy sennymi, pustymi ulicami. Dziadek, w cudownym humorze, podśpiewywał, pogwizdywał, a także od czasu do czasu żartował:
— Mówię ci, że twoi rodzice zbaranieją, gdy zobaczą, ile nazbieramy grzybów. Do tego w słoikach i marynowane. E... ty tam z dziadkiem nie zginiesz! Dziadek ma nosa; specjalnie do takich delicji.
Przyglądałem się niecodziennemu rozbawieniu nestora rodu i podzielałem ten jego dobry humor.
Autobus dotarł do celu, a dziadek zakomenderował:
— Wysiadamy! Zdaje mi się, że to jest miejsce, gdzie rosną nasze grzybki.
Dziadek chodził po drodze, jakby czegoś szukał. Przyglądałem się temu, kiedy chwycił mnie za rękę i stwierdził:
— Tak, to tu!
— Co tu, dziadku? — zapytałem zdumiony.
— A, no... te grzybki!
— Jakie grzybki? Nie widzę żadnych grzybków.
— Bo żeby widzieć, to trzeba mieć dziadka oczy — odpowiedział z dumą.
— Dziadek wcale nie ma dobrych oczu. Przecież dziadek nosi okulary — zażartowałem.
Machnął ręką, dodając:
— Ty się nie mądrzyj. Sam zobaczysz, że marynowane grzybki w słoikach rosną na drzewach.

--- cały tekst ---

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się