Klęknę nad zawiniątkiem.
W nim płacze początek nowego świata.
Nikt go nie szukał, choć każdy
matką i ojcem.
Przytulę do piersi.
Jak zawsze, gdy nie mam z kim zapłakać
nad kolejnym dniem cichym od ofiar.
Odejdziemy
drogą, o którą nikt nie pyta.
Krzyk zrodzony z beztroskiego spadania
waszego,
naszym będzie żałobnym przekleństwem.
„Zdrowia, szczęścia, pomyślności.
Picia,
żarcia,
forsy jak lodu...”
..i ja klęknę... wszystkiego dobrego...:)
zgłoś
Dziękuję :)
zgłoś
Również dziękuję, aczkolwiek nie rozgraniczam na "stare" i "nowe". Reszta w wierszu.
zgłoś
czy na pewno nikt Sede? Vacante; dziękuję i ja za słodkie życzenia w wierszu - myślę, że deko smutnym, lecz z nutką optymizmu:)
zgłoś
AniS - globalnie, jest trochę ludzi, którzy "pytają", jednak szkoda, że tak mało, a wokoł mnie, już bezposrednio, baaaardzo mało. Poza tym - optymistyczny? Słodkie życzenia? Który ty wiersz czytałaś?:)) Zauważam, że część z was nie potrafi tego zinterpretować. To nie ejst wiersz z życzeniami, a raczej, króciutko mówiąc - przeciw zyczeniom. Puenta ma w sobie podtekst, ale to naprawde nie jest trudne rozgryźć sens...Cóż. Dziękuję za odwiedziny.
zgłoś
zawiniątko nowego bycia/ co porzucone w okienku życia/ bez obietnicy wszystkiego dobrego/ ot się narodził/ ale cóż z tego?//:)
zgłoś
No, pierwsza dobra interpretacja. w skrócie, ale jest ok(bo nie tylko o nowy rok chodzi. Nowy początek rodzi się w każdym z nas, dzień w dzień, po każdym wstaniu z łózka. I własnie wtedy, zbyt często jest oddawany do okna życia) Bardzo dziekuje za zagłębienie się z sensem w wiersz :)
zgłoś
No właśnie - wiersz traktuje między innymi o tym, jak autor brzydzi sie życzeniem mu szczęścia, zdrowia, bla, bla, bla, a czytelnik... zyczy. więc może to taka złośliwostka, jeśli czytelnik życzy, choć własnie przeczytał, by nie życzyć? Albo...jak pisałem. Zła intreprtetacja.
zgłoś
z tą forsą to nie przesadzaj ...i wszystkiego dobrego dla wszystkich
zgłoś
Wybacz - kompletnie nie rozumiem. Forsa to jedno z najczęściej "życzonych" życzonek w takiej przeplatance.
zgłoś
jak lodu-wtedy człowiek głupieje ,jak lodu-zamrozona nie ruszy [tak czy tak bedzie nieszczęśliwy
zgłoś
To bardziej pros te "forsy jak lodu" - czyli DUŻO KASY. To życzenia, jakie często pojawiają się w pliku zyczeń. Żadnego drugiego dna, czy coś :)
zgłoś
ciekwie
zgłoś
"Klęknę nad zawiniątkiem. [...] / Nikt go nie szukał". Ładny fragment, gdy czytać go osobno, jak jedyny okruch zachowany z tekstu wydobytego przez archeologów. Drgnienie tajemnicy. Pobudza wyobraźnię do rozwijania historii. Ale gdyby chodziło jednak o zawiniątko dziś-teraz, na poboczu asfaltu lub na dworcu, to co? Co, gdyby się okazało, że w nim jest "forsy jak lodu"?
zgłoś
i ja zatrzymałem się isso nad zawiniątkiem, choć przecież nie uklękłem, raczej oniemiałem nad możliwościami interpretacyjnymi słowa. Zawiniątko to jakby samasobie winna - niewinność. Bezbronna nieporadna a przecież z grzechem. To pochylanie się nad czym na co nie mamy wpływu, nad czymś co może być jedynie testem naszych zachowań. Bez możliwości ingerencji, naprawy..
zgłoś
yhm, rozumiem. fajne spojrzenie. inspirująco. zawieszę to Twoje zawiniątko na synapsie ;)
zgłoś
Dla wielu się okazuje. Traktując to w przenośni - idąc "tropem wiersza", w moim zawiniątku jest początek świata,a le każdy ma swoje zawiniątko. I w wielu z takich jest "forsy jak lodu" - i co? Prosze sie rozejrzeć. Odpowiedzi są wszęzie. Pozdrawiam :)
zgłoś
:) nie wiem. być może odpowiedzi są wszędzie. trudność być może pojawia się dopiero tam, gdzie się próbuje odpowiedzieć, jak mogą brzmieć pytania, na jakie odpowiadają ;)
zgłoś
hej :) odbierz wiadomość :)
zgłoś
Dla mnie owo zainitako - to cos porzuconego globalnie - szansa na sprawianie, by świat był lepszy. nowy początek, nowa misja, świadomośc. Porzucona przez cywilizację, właściwie porzucana - dzień w dzień. Globalnie. A ci, którzy znajdują - sami, w sobie i obok siebie starają się czynic jak najwięcej dobra, jakby "wychowując dziecko z zawiniątka". Wtedy ono - świat (nawet ten tylko wokół znalazców) staje sie lepszy. Albo odrzucają zawiniątko. Pozostawiają na drodze, przekazują/podrzucają dalej. I nowy początek wciąż jest sierotą. Cieszy mnie każda interpretacja i to, że moje słowa okazują sie tak wielopłaszczyznowe. Naprawde, dziękuję za wnikliwą analizę. Przy okazji, raz jeszcze zapraszam do zapoznawania sie z debiutem w papierze, wydanym przez Miniaturę ( w książkach znajdziecie)
zgłoś
Nikt o drogę nie zapyta bo tak łatwiej i wygodniej może wydaje się nam, że ją znamy? Dobry wiersz, mocny, z przesłaniem. Brawo. Bardzo mnie wzruszył. Dziękuję :)
zgłoś