25 lipca 2011

poezja

Sede Vacante
Sede Vacante

Tabula Rasa

Zapowiadają finał odprawy inkasentów chaosu.
Nieliczni chowają się w piwnicy. Ktoś od tygodnia topi wszystkie czarne koty.
Słowa nigdy nie były tak niebezpieczne, a złodzieje bezczelni.
Frustracja wykipiała z brzegów matki Ziemi.

Orkiestra z niezliczoną ilością w drugim rzędzie,
takich chórków nie miał nikt wcześniej.
Och, co to będzie za koncert krzyków. Szkoda.
A potem martwa cisza. Tyle milionów lat zgniecionych ludzką nogą.

Podobno teraz wiadomo, czyj Bóg to wszystko stworzył.
Reszta w indeksie utylizacji. I poszła maszyna po znajomym torze.
Polityka osiągnęła już wszystko. Nie było kogo okradać i głodzić.
Powstał lud ciemiężony. Nie wystarczy ziemi, by ich wszystkich zakopać.
Nikt nie wie, jak zwykle, od czego się zaczęło.
Nie będzie komu pamiętać. Nie tym razem człowieku.

Dziś to tylko spekulacja. Fantastyka dla pesymów.
Kto zna datę końca świata, ręka w górę.
I ci, którzy mają pewność, że jutro nie zginą.

Kasiaballou vel Taki Tytoń
25 lipca 2011 o 20:03

dałabym Ziemi - wielką literą, dla konsekwencji. taki troszkę odezwowy, że tak powiem, ale nie powiem - jest co czytać :)

zgłoś

An - Anna Awsiukiewicz
26 lipca 2011 o 07:37

Mocne:)Puenta powala:)

zgłoś

Miladora
26 lipca 2011 o 20:22

Kupuję. ;) A to dorzucam jako premię - "Nie tym razem(,) człowieku". ;))) Pardon, chodzi mi tylko o dodanie przecinka. Dobrego, Sede. :)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się