28 listopada 2012

poezja

Sede Vacante
Sede Vacante

Już późno, a jego wciąż nie ma

Słuchają mnie.
Zatrzymują się, by dać wszystko.
Słuchają  bardzo uważnie.

Coraz ciężej
nie żyć,
nie istnieć,
nie znać  drogi do domu …
… na samym dnie serca
przeklinać wiecznego uciekiniera.

 
Królestwo za konia!

Nie wiem
co dzień tak samo boleśnie.

Samotność
jak dziwka , bez reszty i
„Cała przyjemność po TWOJEJ stronie”.
 
Słuchają,
ale nikt nie słyszy.

Monika Joanna
28 listopada 2012 o 20:37

Miałam wiersz o tytule: Fortuna stara dziwka, ale dawno do niego nie zaglądałam, więc nie mogę go polecić z czystym sumieniem. Natomiast ten wiersz jest ciekawy. Jeśli powiem, że to tylko moje zdanie, bo ja się w końcu nie znam, K. :)

zgłoś

Sede Vacante
28 listopada 2012 o 20:41

Każdy kto ma duszę się zna, bo w duszy tkwi tożsamość poezji. Pod warunkiem, że jego "orężem" nie jest wazelina. Myślę, że chyba szanujesz mnie na tyle, by mi nie "słodzić" :). Wiesz jaki jestem - puste pochwały wrogiem sztuki.

zgłoś

Monika Joanna
28 listopada 2012 o 20:45

Wiem, jaki jesteś, ale ja nie umiem komentować wierszy tak, jak Ty. Niby niektóre wiersze na mnie działają, ale nie umiem określić w słowa, na czym polega to działanie. :)

zgłoś

filo
28 listopada 2012 o 20:47

nie, nie, nie Sede, nie będę mówić co i jak zmienić, gdy w zakładce poezja u mnie pusto, ale puenta jest, że sobie tak napiszę "oczywista oczywistością" " Słuchają, ale nikt nie słyszy." - nie można inaczej ująć myśli? bo wiadomo, że pośród słów czasem wszyscy głusi, a czasem ktoś jednak... "Gdybym miał królestwo – za królestwo. Lecz nie mam." - wiadomo że nie masz, bo piszesz - gdybym miał, implicite - nie mam. Miłego

zgłoś

Sede Vacante
28 listopada 2012 o 20:49

Oooo, taki komentarz sobie cenię. Dzięki, pomyślę nad nim. Powoli, by na szybko nie zmieniać, ale wezmę pod uwagę twoje słowa. Dziękuję.

zgłoś

filo
28 listopada 2012 o 20:53

proponuję nawet za jakiś czas na spokojnie, to tylko moje odczucia

zgłoś

Sede Vacante
28 listopada 2012 o 20:55

Filo - zmieniłem troszkę. Z tym królestwem to stwierdziłem, że najprościej, wykorzystam znany zwrot jako ironię na krzyk błagania o wskazanie drogi. Jak myślisz? Taki celowy zabieg "przymrużenia oka" w nazwaniu ciężkiego uczucia takim sloganem? Co do puenty - nie mam na razie pomysłu jak nazwac niebanalnie sytuację, gdy ktoś bardzo chce pomóc, całkiem szczerze, lecz nie ma pojęcia co we mnie siedzi, choc wydaje mu się, że ma. Jesli nic nie wymyślę, będe musiał pozostawić.

zgłoś

filo
28 listopada 2012 o 21:00

nazwałam ten stan kiedyś wrzaskliwie głusi na wołanie, krzyk, itp. ale zostałam za to zjechana, więc nie podpowiadam. Myślę, że jest lepiej, dla mnie w każdym razie w odbiorze, a puentę na razie zostaw, nic na siłę :)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się