I tylko Tobie nie opowiem o tamtym miejscu,
nawet gdy już się stępi. Przyniosłem stamtąd
herbatę i odwlekane wywłoki przeróżnych
śmierci. Nie wolno już używać niektórych słów.
Anonimowy słowoholik. Taka cisza, że aż dudni,
nie istnieje naprawdę, lecz po coś ją wymyśliliśmy
i próbujemy używać. Czy tamta dziewczyna
zagra wreszcie ostrzej? Nie wiem jak nuci się
tak wielkie oczy, ale wreszcie potrafię
je wykrzyczeć. A ja, czy odnajdę się znowu
w całej tej sierści, skoro już poszła?
Dobrze jest się na powrót zmęczyć. Na powrót
szykuje się banery i transparenty. I przyjęcia
u sąsiadów, co mają psa, kota,
zlew pełen naczyń oraz wycieraczkę
ze słodkim napisem. Widzisz w tym
coś bolesnego? Ból kojarzy się
w grupy, bo przecież nie pary. Zbyt przebiegłe
ronią się wtedy myśli. Nikt nie rozumie,
że ronić oznacza stratę. Poczynimy pewne
starania, ale nie gwarantujemy, że nic
od niej nie umrze.
Po takich obrazach, ekrany zbędnieją.
zgłoś