Wzlecieć wysoko nad głowami pierwszych dam tej ziemi,
bardzo powoli płynąć podniebną ciszą. Z majestatycznym uśmiechem. Niech patrzą w zegarach uwięzieni.
Połykać wiatr spieszący w drugą stronę, by ani okruch
euforii nie uleciał bokiem.
Nie być. Nie istnieć. Jak ptaki nad głowami ludzi. Taki choćby
królewski, milczący orzeł.
Podobno smak jabłka potrafi obalić teorię nieistnienia wyższej siły.
Czy sok z jagód. Zapach grzybów. Dotyk płatkiem maku, niczym
„nigdy więcej zimy”.
Melancholijna muzyka zwraca z nawiązką dwa lata w kołchozie,
a orgia z aniołami po zmroku, w swym zakazaniu czyni cię Bogiem.
Zmęczenie nie omija nikogo. Depresja straszy nielicznych. Nerwica ma ochotę na seks bez zahamowań,
z każdym, kto w skale serca nie zatopił. Kto jak ja, na
niebie odpoczynku wygląda.
Szczęśliwi uciekli ponurym gwałcicielkom. Nieszczęśliwi mają
nadzieję,
że pięć litrów krwi szybciej uleci, niż ktoś krzyknie: Nie odchodź! Jest jeszcze tyle do zrobienia!
Pozbierałbym resztki siebie znad grobu. Wyrzekł się łez, a smutek słodko zdradził,
jak Judaszowy spisek. Jak fałszywy przyjaciel bez twarzy.
Wszystko! Zaklinam! Byle tylko znów kochać, jak nienawidzę,
każdego kolejnego dnia w krainie martwych skrzydeł.
Mocne są Twoje wiersze.Podobają mi się.Pozdrawiam;)
zgłoś
Bardzo dziękuję. Każde dobre słowo jest dla mnie ważne i pocieszające;)
zgłoś
czyta się :) moim zdaniem końcówka do dopracowania, a "biczowanie życiem" całkiem do wywalenia. Pozdrawiam :)
zgłoś
...samobójcza wizja czy metafora,która mrozi /pięć litrów krwi/,"Życie po zyciu" dzięki Sade Vakante...,
zgłoś
Dla tych, którzy czytali, zmiany wprowadziłem, dziękuję za rady;) Więcej już kombinował może nie będę, bo zepsuję wszystko;)
zgłoś
Mocne że aż! :)
zgłoś
W pierwszej chwili myślałam, że tekst jest prozą. Świetny. Porządny scenariusz w rzucie na wyobraźnię! :-)
zgłoś
Jak zawsze :*
zgłoś