Tak młode, bezbronne te białe gołębie. Nie unikną ciosu Obcego.
A jutro już kruki zgorzkniałe i za późno na wzrok błagalny. Pożegna ich ostatnia kromka chleba.
Zbyt smutne małe dzieci, byś mógł spokojnie patrzeć. Lecz jutro dorosłych, obejdziesz z pogardą,
robactwo pod nogami, z wyciągniętą, brudną łapą.
Tak niewinne, że miałbyś ochotę nie przestawać przytulać...
Urodziły się w złym czasie. Złym miejscu. Nie wiedzą, że szczęście jest dla królów.
Może w ogóle źle, że są. One najczęściej pytają o to jedynego przyjaciela,
gapiącego się po drugiej stronie lustra, gdy samotność zbytnio już doskwiera.
Wysypują kolejne kontenery złota na składzie. Jestem, więc posiadam.
Czekolada smakowała, gdy też miał pięć lat. Teraz smakują zarżnięte władzą stada.
Nie musiał żebrać o grosik, by nauczyć się czytać z własnej książki.
I nie będzie na niebie wyglądał małych, białych gołębi. A kruki strąca. Kruki to złoto.
Proszę o opinie - zona mówi, że zdania są nielogiczne, koślawe jakieś, że tekst jest pozbawiony logiki, a mnie się wydaje, że go nie rozumie. Prosiłbym o chłodną, obiektywną, bezinteresowną opinię. Z góry dziękuję.
zgłoś
demoniczny obraz. sam wiesz, jaką stosujesz konstrukcję zdaniową. czy nie? :) czy się pan uczysz czytać z własnych książek... ;)
zgłoś
można konkretniej? Prosiłbym.
zgłoś
obraz: bosch, beksiński i dante w jednym. konstrukcje: sztuczne, ale da radę przejść. wywołują określony efekt. wystarczająco konkretnie? kruki strąca - kruki to zło to.
zgłoś
Myślę,że główną myśl rozumiem i dociera do mnie bardzo mocno,obrazowo.Nad resztą muszę pomyśleć więc będę tu wracał.Zazdroszczę umiejętności tworzenia pewnej tajemnicy,ukrytych myśli.Ja tego nie potrafię.Pozdrawiam:)
zgłoś
Postanowiłem podretuszować, może teraz będzie lepiej.
zgłoś