27 października 2011
Błagania dusz
Rozkołysały się w szale dzwony świata na trwogę.
Znikają kolejne ukwiecone łaki, by nie brakło wieńców na świeże groby.
Tony kolorowych płatków opada na metropolie śmierci.
Deszcz tysiąca barw, obraz przepiękny. W czarną, na wpół martwą ziemię.
Wołają spod dywanu królów potępione dusze w błaganiu.
Nie przysyłajcie ich więcej! Braknie ciszy, by te wszystkie cierpienia nakarmić.
Bezkresne nas armie w zaklętym mroku i krzyków już nie da się słuchać,
a każdy zbyt straszną historią, nawet dla nas, przeklętych duchów.
Milczenie zgoła innej natury, niż pośmiertna cisza, balsam dla przegranych,
uparcie miażdży ciężkim butem kolejne kilometry wyścigu uzdrawiaczy.
Na nic im słowa słabych! Na nic prorocze sygnały,
że to nie może tak wiecznie trwać! Że pora ujarzmnić wciąż głodne armaty.
Ten człowiek, co nadchodzi, pod twe bramy niebezpiecznie się zbliża,
już dawno zapomniał jak to jest być słabym. Siłą swą pobiera myto za życie.
Raczej nie spodziewaj się wykarmionych najeźdźców. Raczej nie ma tyle złota na świecie,
co by przekupiło ich głód słodkiej krwi. Myto to tylko pretekst.
Wychowani w mniemaniu, że wszystko jest do wzięcia, póki nie znajdzie się twardszy na drodze,
biorą i brać będą.To nie istoty rozumne. To efekty uboczne planety na chwałę stworzonej.
Na nic mi pisma, starodruki i przesłania sprzed wieków.
Stoję tu, nad przepaścią i wiem dlaczego! Już słysze ich tryumfalne śpiewy.
Nic co takie, nie od Boga, ni z żadnej przyczyny.
Ale nie mam czasu dokończyc historii... Nadchodzą...Są tak blisko...Żegnajcie moi mili.
1 lutego 2026
wiesiek
1 lutego 2026
gabriel 123
1 lutego 2026
Amon
31 stycznia 2026
sam53
31 stycznia 2026
jesienna70
31 stycznia 2026
dobrosław77
30 stycznia 2026
Jaga
29 stycznia 2026
Yaro
29 stycznia 2026
tetu
29 stycznia 2026
sam53