Już późno, a jego wciąż nie ma
Słuchają mnie.
Zatrzymują się, by dać wszystko.
Słuchają bardzo uważnie.
Coraz ciężej
nie żyć,
nie istnieć,
nie znać drogi do domu …
… na samym dnie serca
przeklinać wiecznego uciekiniera.
Królestwo za konia!
Nie wiem
co dzień tak samo boleśnie.
Samotność
jak dziwka , bez reszty i
„Cała przyjemność po TWOJEJ stronie”.
Słuchają,
ale nikt nie słyszy.
Miałam wiersz o tytule: Fortuna stara dziwka, ale dawno do niego nie zaglądałam, więc nie mogę go polecić z czystym sumieniem. Natomiast ten wiersz jest ciekawy. Jeśli powiem, że to tylko moje zdanie, bo ja się w końcu nie znam, K. :)
report
Każdy kto ma duszę się zna, bo w duszy tkwi tożsamość poezji. Pod warunkiem, że jego "orężem" nie jest wazelina. Myślę, że chyba szanujesz mnie na tyle, by mi nie "słodzić" :). Wiesz jaki jestem - puste pochwały wrogiem sztuki.
report
Wiem, jaki jesteś, ale ja nie umiem komentować wierszy tak, jak Ty. Niby niektóre wiersze na mnie działają, ale nie umiem określić w słowa, na czym polega to działanie. :)
report
nie, nie, nie Sede, nie będę mówić co i jak zmienić, gdy w zakładce poezja u mnie pusto, ale puenta jest, że sobie tak napiszę "oczywista oczywistością" " Słuchają, ale nikt nie słyszy." - nie można inaczej ująć myśli? bo wiadomo, że pośród słów czasem wszyscy głusi, a czasem ktoś jednak... "Gdybym miał królestwo – za królestwo. Lecz nie mam." - wiadomo że nie masz, bo piszesz - gdybym miał, implicite - nie mam. Miłego
report
Oooo, taki komentarz sobie cenię. Dzięki, pomyślę nad nim. Powoli, by na szybko nie zmieniać, ale wezmę pod uwagę twoje słowa. Dziękuję.
report
proponuję nawet za jakiś czas na spokojnie, to tylko moje odczucia
report
Filo - zmieniłem troszkę. Z tym królestwem to stwierdziłem, że najprościej, wykorzystam znany zwrot jako ironię na krzyk błagania o wskazanie drogi. Jak myślisz? Taki celowy zabieg "przymrużenia oka" w nazwaniu ciężkiego uczucia takim sloganem? Co do puenty - nie mam na razie pomysłu jak nazwac niebanalnie sytuację, gdy ktoś bardzo chce pomóc, całkiem szczerze, lecz nie ma pojęcia co we mnie siedzi, choc wydaje mu się, że ma. Jesli nic nie wymyślę, będe musiał pozostawić.
report
nazwałam ten stan kiedyś wrzaskliwie głusi na wołanie, krzyk, itp. ale zostałam za to zjechana, więc nie podpowiadam. Myślę, że jest lepiej, dla mnie w każdym razie w odbiorze, a puentę na razie zostaw, nic na siłę :)
report