16 july 2011

próba koloru

dobrzy mężczyźni żyją krótko
lub odchodzą,
co czasem jest równoznaczne,
choć najczęściej nie, gdyż są zbyt dobrzy,
za co los ich karze, każąc borykać się
z losem,
a także rozlicznymi problemami,
w tym kobiet
pragnących dostać się do raju.
 
dobrym mężczyznom obiecuje się
nic dobrego, bo taka jest przewrotność
natury, w tym kobiet, ale to miał być
przecież wiersz o mężczyznach.
ich raj jest jednostkową, indywidualną
enigmą
zamkniętą w ramach, jakie trudno
wyobrazić sobie kobietom.
 
pewne jest jedynie, że po żadnej ze stron
nie noszą czerwonych majtek,
co nieudowodnione.


list of responded items:

 

choose your artistic answer

 


number of comments: 40 | rating: 0/6 | report | add to favorite

Comments:

hossa,  

czasem noszą czerwone, ja takie kupuję na prezenty:)

report |

Miladora,  

Dlatego "nieudowodnione", Hossa. ;)))

report |

Istar,  

pod choinkę, in Secret ;))))

report |

Miladora,  

Dzięki, Is - lecę kupić mężowi czerwone ineksprymable. :)))

report |

Wieśniak M,  

i ciągle teraz to pytanie mam w uszach/ dokąd to dokąd pójdzie moja dusza/ czy byłem dobry? czy już się szykować?/ a może zdążę jeszcze coś napsować?;)))

report |

Miladora,  

A ja w uszach mam pytanie/gdzie ma dusza się dostanie/czerwień majtek ją ozdobi/może właśnie o to chodzi?/Lepiej chyba coś napsować/zamiast wzdychać potem - szkoda... :))) Dobrego, Wu. :)

report |

Ludwik Perney,  

Jestem oburzony, że Autorka potraktowała mężczyzn tak instrumentalnie, w dodatku ustanowiła kolor męskiej bielizny puntem odniesienia w określaniu cech płci! :P

report |

Miladora,  

Ludwiku, ja właściwie zrozumiałam Twój komentarz i nawet nie jestem oburzona, że pokazujesz mi język. :))) Proponuję "czerwone majtki" ustanowić międzynarodowym symbolem wszelkich wątpliwości dotyczących określeń cech płci i niech nam żyją długo i szczęśliwie. :)))

report |

issa,  

"dobrzy mężczyźni żyją krótko lub odchodzą". Wierszu Mili, a właśnie, że nie:) Dobrzy mężczyźni żyją najdłużej. Bo dobrzy mężczyźni to mężczyźni mądrzy. Nawet, kiedy odchodzą, zostawiają tyle dobra do uśmiechu i do kiełkowania, że można zapomnieć o tym, co niedobre. Najkrócej żyje głupiec. I najszybciej odchodzi. Wiesz, mężczyzna powinien być mądry nawet tam, gdzie kobieta traci głowę ;d Buziaki serdeczniekipuańskie dla Ciebie:)

report |

Miladora,  

„Dobry” niekoniecznie musi znaczyć „mądry”, Kipuniu. Mówię teraz w znaczeniu ogólnym. Bywa, że dobroć ociera się o głupotę i potrafi przynieść szkodę. Nie zawsze też mądrzy ludzie żyją długo, bo mądrość nie potrafi zmienić tego, co zakodowane mamy w genach, i o czym najczęściej nie wiemy. Znałam pewnego mądrego mężczyznę, który nie pił, nie palił, kupował wyłącznie zdrową żywność i ożenił się szczęśliwie. Zmarł w wieku 30 lat, w ciągu jednej nocy, z powodu wylewu wewnętrznego, którego nikt nie mógłby przewidzieć, ponieważ był ogólnie zdrowy. Czyli możemy przyjąć, że nie ma nic pewnego na tym najpiękniejszym ze światów, i że każda teoria jest dobra (co nie znaczy „mądra”). ;))))) Dobrego niedzielnego, Sznureczku. :)

report |

issa,  

:) Dobrze mówisz i wódki Ci dać. Ale i tak się zaprę niedźwiedzimi łapami, nożesz. Wiesz, żeby nas zbytnia zgodliwość nie zamordowała: mężczyzna dobry to mężczyzna, który myśli. O seksapilu nie wspominając - i uroda, i serce, i wdzięk mężczyzny całe są dla mnie w jego synapsach ;) Dziękuję za dobre niedzielne. Zabieram na obiad rodzinny:)

report |

Miladora,  

Wódki już sobie sama wczoraj dałam na to konto, Kipuś. :))) A zbytnia zgodliwość i tak nas nie zamorduje, bo przy odrobinie dobrej woli zawsze znajdziemy jakiś punkt sporny. Jak sama wiesz, do tej pory nieźle się to nam udawało. Twoja teoria przypomina mi powiedzenie, że - idealny mężczyzna nie pije, nie pali, nie łajdaczy się i... nie istnieje. :))) Zresztą cóż byłby wart mężczyzna bez żadnej wady, czyż nie? :))) Kip cmoking na deser. ;)

report |

issa,  

Lubię Twoją zdrową otwartość i pogodę, Miladora. Jest cholernie krzepiąca. Tym razem serio. Miło było Cię spotkać. Buziaki niewiadomojakie, no ale na pewno już mniej poważne, bo ile można być poważnym, no :)

report |

Miladora,  

No to już na poważnie, Kipu, bardzo niepoważne cmoki przysyłam. :)))

report |

sisey,  

Dobrzy mężczyźni bywają /odrażający brudni źli również/ i dużo prościej by było po bieliźnie/ finito - ten zły certyfikat tamtemu/ do nieba, do nieba z nieskończoną dostawą dziewic, a przynajmniej/ abonamentem eurosport/ pozostają jeszcze sieroty/ których skrzydła zastawiono w lombardzie.              PS. Wróciłaś, to dobrze i mam nadzieję, że wymyślam sobie, czytając Twój wiersz.

report |

issa,  

Odrażający, brudni, źli. Też niechaj, niechaj, niechaj, niechaj, niechaj żyją. Najdłużej. Byleby nie byli według wzorków świata - ulegli wobec nich jak cielęta.

report |

Miladora,  

Ano, wymyślasz sobie, bracie Siseyu. :))) Zarówno mężczyźni, jak i kobiety, są „tacy, siacy i owacy”, a obrazki można malować różnymi farbami, o czym zresztą mówi tytuł wiersza. To zaledwie próba koloru. ;) A jaki kolor ma surrealizm? Może taki, jaki wybierzemy akurat do własnej dyspozycji? ;) Buźka i dobrze, że znowu jesteś. :)))

report |

sisey,  

Zdawało mi się, że o tym wierszem w komentarzu donoszę, ale mogę się mydlić. :D (Uff, ulżyło)

report |

Miladora,  

A mnie się wydaje, że mydlimy tak samo, Sis, więc po problemie i nawet mogę wznieść toast za namydlonych mężczyzn. :)))

report |

Stefanowicz,  

Dobrzy mężczyźni odchodzą nieśpiesznie, bo są dobrzy, poza tym nie mają dokąd. Wiem o czym mówię, bo sam jestem taaaki dobry. :) A majtki, cóż... czerwony zwraca uwagę, można nosić, byle nie nadużywać. Buźka M.

report |

Miladora,  

Absolutnie nie będę zaprzeczać, że jesteś "taaaki dobry", Stef. :))) A więc nigdzie nie odchodź, bo się wyrwa zrobi nieodżałowana. ;) Najwyżej przyjdź na to wino, o którym była mowa niedawno. :))) Buźka dla Ciebie i KStefa - żyjcie nam długo i radośnie. :)))

report |

Miladora,  

Dziękuję, An. :)

report |

SzalonaJulka,  

Ułaaa, Miladora i biały wiersz... i dobrze. Delikatnie i wieloznacznie. Dla mnie dzisiaj o takim naprawdę dobrym mężczyźnie, co tylko tak bardzo idealizował kobiety, że żadna nie mogła dosięgnąć poprzeczki. Nieszczęście dla obu stron gotowe. A czerwone majtki nomen omen miał na tyłku, chociaż szczęście mu nie przynosiły... A jutro przeczytam inaczej. "za co los ich karze, każąc borykać się z losem, " - miód, malina

report |

Miladora,  

No, czasem mi się zdarza jednak, Szalonka. :))) Nawet gotowa jestem nadal próbować, żeby Cię tylko mieć na głowie, bo na rymowanki trudno Cię skusić, wiem, wiem... ;) Ale, ale, skąd wiesz, że ten facet miał na tyłku czerwone majtki? :))) Buziaki niedzielne i szalone posyłam. ;)

report |

SzalonaJulka,  

...dla wyjaśnienia - nie wiem jakie majtki miał facet o którym pisałaś, ale ten o którym przeczytałam na pewno włożył czerwone (nawet do twarzy mu było, ale cóż z tego). Buziak wieczorny

report |

sisey,  

Majtki do twarzy?! No jakoś tego nie czuję. >:

report |

Miladora,  

No wiesz, Sis, chodzi o te tylne policzki... ;)))

report |



other poems: villa-viola-nella, villanero, villa luna, kolęda, culo-miot, ech villa villa villanella - czyli dzyndzel bell, uliczka, księżyc w sosie grzybowym, kalafonia, kanon, rozdreszczak, barkarola, odwyrtka, somnambulizm, zimoląg, diminuendo, two horses blues, Saint Peter blues, kantylena, blues tramwajowy, chanson, villa-tabacco-nella, fish and blues, tango, smok i wiosna, Szewczyk i Smok, smoczy sen, jesionka, night and blues, cholerniec, oddam za bezcen tytuł z puentą, oktober, villanella insula, villanella frigida, chili blues, sakramencki blues, zimowe wino, blues w barze Paradise, paradise, kwity, bluebezsens, Niebiański Klub Bluesowy „Zaświaty”, chłodnienie, smocza zima, Wiatr i czarownica, Mikołaj, Myszobajka dla Mani – ciąg dalszy, Myszobajka dla Mani, romans jesienny, wlokę się przez dni jesienne, blues zaduszkowy, chronometr – cinque stagioni, i po co mi to było, kalejdoskop próżni, sennienie, jarzębiniak, kobiałka z bluesem, offertorium, malowanie czasu, blues za obola, ultimatum blues, z pewnością, klątwiec, pewnego dnia, krakowski gniotek z łokciami w tle – czyli przewodnik po mieście, niewymierność, non-sentimental blues, Agitobabologia, beztwarz, babolandia, pantomima, akwamaryn, nieskończeniec, Chałą marsz, bajdurka, miód i melisa, do diabła z liryką, pejzaż na dwie smugi w jesiennym zaokniu, Pergola, zdrowie panie Juluś, tarnina, blues testamentalny, wesele niewyspiańskie, jak zazwyczaj, antyśpiewajka z elementami w tle*, zaśpiewajka, la volta, step nieakermański, wkręcanie w dzień zaczyna się od kawy, alhambra, kroplomierz, drzeworyt, uletniość, kadr, wrześniowość, przekichaniec, jesienny banał z podszewką, blackhat club, jesienny banał bez podszewki, blackhat, wrzeszczeć pod mostem, villanella z zielonym tłem, kluczenie, walkabout blues, i tylko ptaki, ballada o imponderabiliach, bajka o puchatym słoniu, tryptyk – zima, tryptyk – jesień, tryptyk – lato, lot nad rzeką Lete, nakarmić wiatr, skrawki, λυρικό ταξίδι – liryczna podróż, rozświetlanie, listnienie, awruk – contrafactum, awruk* i Safo, memory, hyde park story, miejsce końca, bieda blues, sceneria, obsydian, samowolka, w ostateczne brnę na ugiętych nogach, blues przedszkolaka, zawczoraj, rondo kapelusza z woalką, fuck’n blues, wiosenna rymowanka nieambitnie wciśnięta w wersy, sen jest niczym tylko…, byleby blues, song debilki, lunapark, rondeau, codzienny blues, green grass blues, summertime, thanatos, przy kominku, kręgi, dialog, rzecz o swobodnym tworzeniu – contrafactum, infinita, kauzyperda blues, ściśle według przepisu, zimowy blues, przedwiośniec, mewa,

Terms of use | Privacy policy | Contact

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


contact with us






Report this item

You have to be logged in to use this feature. please register