30 january 2012

poetry

Miladora
Miladora

infinita

aktorzy role i sceneria
zewsząd impulsy drobny kurz
myśli kartkują w mózgu brewiarz
za nimi nikłe echo słów
nie ma klakierów nie ma braw
jest tylko gra
jest tylko gra

koloryt w pustce się roztapia
odległość mąci głosów rytm
zasłania oczy i na wabia
rzuca muletę z plamą krwi
widownia milczy spektakl trwa
zostaje gra
zostaje gra

usta ruszają się do wtóru
rąk w których prawie zamarł gest
dźwięk nie nadąża a konturów
nie można wykraść poprzez szept
one się jawią tylko w snach
a to jest gra
a to jest gra

jaźnie wciągane coraz głębiej
aż do korzeni w uszach szum
i wraca przypływ z każdym wersem
czarna królowa czarny król
za nimi plansza na niej pat
ta sama gra
i wciąż nie ta

Wieśniak M
31 january 2012 at 05:58

szyjka wyciąga resztki smętne/ w obrotach gubi smukłość szkła/ wypada częściej i jakoś chętnie/ kiedy wskazuje na mnie - ja?/ to tylko gra to tylko gra/ a mogło wypaść choć na elkę/ przegrzana dyszy dziwnie coś/ ech zaczarować tę butelkę/ i ujrzeć elki nawet...kość;)))

report

Miladora
31 january 2012 at 14:04

Zachwyciłeś mnie, Wuniek. :))) Masz dużego cmoka za ten wierszyk. :)

report

Ania Ostrowska
31 january 2012 at 06:38

świetne :)

report

Miladora
31 january 2012 at 14:05

No to sobie aż podskoczyłam, Aniu. :))) Dobrego z buziakiem. :)

report

sisey
31 january 2012 at 14:12

Milka, wyśpiewasz mi kiedyś te wiersze?

report

Miladora
31 january 2012 at 14:35

Jasne - najlepiej na kacu, Bracie. W duecie. :)))))

report

sisey
31 january 2012 at 14:41

Na czyim kacu? Kac w duecie? I ja nie najlepiej na kacu śpiewam. Możemy przed?

report

Miladora
31 january 2012 at 14:48

Możemy przed, w trakcie i po, Bracie. :)))))

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register