12 june 2011

poetry

Miladora
Miladora

noc i sen


jest czwartek czekam noc mnie spowija
najpierw ta ranna teraz wieczorna
dzień znowu uciekł w żurawich szyjach
odlatujących w przestrzeni ptaków

lampka rozbłysła i w kącie licho
zachichotało skrzypem pianina
noc twarz przybliża ale nie wrócił
zbłąkanym kotem czając się w sieniach

jest piątek czekam szelest za oknem
zamyka oczy kluczem na ciszę
rzęsy opadły czerń lgnie do powiek
i sen odchodzi tak jak nie przyszedł
 

Wieśniak M
12 june 2011 at 08:19

jest niedziela a zatem tydzień opuszcza kratę a ja w w powiek zwisie, marze o melisie.;)

report

issa
12 june 2011 at 10:21

Fajne. Choć czwartek odszedł, tak jak nie przyszedł. I jest nie-dziela a noc mnie oddała w dobre ręce dnia;) Cmokipuas dla Ciebie:)

report

Jerzy Woliński
12 june 2011 at 10:50

tęsknota po "krakusku" i pełno liryzmu( no i czytelny tytuł).

report

Miladora
12 june 2011 at 12:47

Dziękuję, drogie Trumle. :) Lubię ten wiersz i miło mi, że został tak odebrany. :))) Dobrego dnia wszystkim. :)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register