30 sierpnia 2012

poezja

Arwena
Arwena

graj

Anna usiłuje zapalić. Trzęsą jej się ręce.
Mógłby służyć ogniem ale nie jest od niej uzależniony.
Przy stole rozmawiają spokojnie. Może chwycić kubek
jedną ręką drugą posłodzić jego herbatę. Robi to odruchowo
jakby znajomość słodkiego docierała kącikami ust
bez przypominania o sobie. Przechyla wrzątek. Krzyk spóźnia się
o całą chwilę w której on nie zdąży zatrzymać czasu.
Kaleczy palce sprawdzając czy jest ciągle gorąca.
Podejmie kolejną próbę kiedy już go nie będzie. Strach 
droczy się z nimi podsycając ogień.

Alutka P
30 sierpnia 2012 o 09:25

o! jest klimacik:) Pozdrawiam

zgłoś

Istar
30 sierpnia 2012 o 09:38

też :)

zgłoś

Wieśniak M
30 sierpnia 2012 o 11:10

:))

zgłoś

Istar
30 sierpnia 2012 o 12:17

:)

zgłoś

Szel
30 sierpnia 2012 o 13:17

oblala go wrzatkiem ?

zgłoś

agnieszka_n
30 sierpnia 2012 o 14:34

reportażowo, jakby fotograficznie zatrzymana chwila, tyle że w słowach. ładnie :)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się