14 grudnia 2011

poezja

Arwena
Arwena

wykluło się

od kiedy skorzystałam 
z dodatkowego nakrycia stołu
nie podchodzę do szopki 
przyglądam się jezuskowi z daleka
kolejny rok a on nie rośnie
tyle kołysanek mleka w proszku
pełnych piersi
życzeń jałmużny
modlitw litanii
spowiadanych i rozgrzeszonych
tyle pokut
wszystko na nic

wszystko na niego

jedna gwiazda betlejemska
nie rozjaśni mroku

Małgorzata Krupińska-Nowicka
14 grudnia 2011 o 23:50

A jednak o świętach można albo na wesoło, albo na smutno... Znalazłaś dość oryginalny sposób, by pokazać smutek osoby samotnej. Sadzę, że to niezły wiersz. A może jeszcze lepszy...? :)

zgłoś

Istar
15 grudnia 2011 o 07:49

Małgosiu :* dzieki

zgłoś

Wieśniak M
15 grudnia 2011 o 05:41

Żłobki pełne dziatek/ nie masz ani króla/ kolęda nie mieszka, jasełka nie hula/ i sianko jedynie dla osiołka czeka/ a może nie na zwierza, czeka , lecz człowieka?...

zgłoś

Istar
15 grudnia 2011 o 07:51

sianko na śniadanko sianko na kolacje "dla nas żadne święta" osły mają rację...

zgłoś

ike
15 grudnia 2011 o 13:13

poznałem gwiazdkę; rozświetliła mrok; może tak od razu nie zgaśnie? hey

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się