31 października 2011

poezja

Arwena
Arwena

zawsze wybieraj mnie

zaglądasz przez ramię
czego się boisz?
 
zaplatam włosy z trawy
i kilka głupotek po drodze
stokrotki chabry rumianek

przypinam broszki
czerwone w trzy kropki
taki mały lifting emocjonalny

pięć motyli
w miejsce gdzie każda wariatka
powinna mieć skrzydła

sączę jagodową chmurę
nikt w mieście nie wie
ile zawdzięcza szalonej kobiecie
 
a tobie?
najpierw odebrać rozum
czy dać siebie

Bogna Kurpiel
31 października 2011 o 14:20

I jedno i drugie najlepiej;) Zwiewnie i z wdziękiem:) Pozdrawiam.

zgłoś

ike
31 października 2011 o 15:16

mam słabość do Twoich słów, Undómiel :) ale muszę walczyć (taki imperatyw) o wartość logiczną zapisu 1. części ostatniego dwuwersu; czynisz aprioryczne założenie, że pytany osobnik dysponuje tym, co nazywasz rozumem; pytanie pozostanie, być może, bez odpowiedzi, o ile osobnik tego rozumu nie ma/miał ? dlaczego stawiasz go w niezręcznej sytuacji i prowokujesz ? ) hey

zgłoś

Arwena
1 listopada 2011 o 00:24

chcesz odpowiedzi czy prowokacji na prowokację?

zgłoś

ike
1 listopada 2011 o 11:22

ja nie umiem chcieć, Undómiel :(

zgłoś

ike
2 listopada 2011 o 16:26

no dobra, wybieram Ciebie, ale już nie płacz? :)

zgłoś

Istar
2 listopada 2011 o 16:33

tylko jak wybór będzie nietrafiony :)

zgłoś

ike
2 listopada 2011 o 16:38

oj, no. nie mam wątpliwości, głuchemu zawsze wiatr w oczy :( takakarma :(

zgłoś

Istar
2 listopada 2011 o 16:43

no dobra wybieram Ciebie, ale już nie płacz? :)

zgłoś

Nesca
22 stycznia 2012 o 10:38

i to tez takie piekne:)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się